W kolorowy, ciepły poranek trzy dziewczynki – Zosia, Hania i Ola – siedziały razem na miękkim dywanie w pokoju Zosi. Promienie słońca tańczyły na ścianach, a w powietrzu pachniało świeżymi bułeczkami. Wszystkie były ubrane w kolorowe sukienki. Na stole czekały już koszyczki ozdobione wstążkami.
Nagle zza okna usłyszały dźwięk dzwonka: bim-bam, bim-bam! Dziewczynki spojrzały na siebie z szeroko otwartymi oczami.
„Słyszycie to?” zapytała Ola, ściskając swój koszyczek.
„To chyba wielkanocna dzwoneczka!” odpowiedziała Hania i uśmiechnęła się szeroko.
„Chodźmy zobaczyć!” zawołała Zosia i wszystkie trzy pobiegły do ogrodu.
Ogród był pełen kolorów. Kwiaty rozchylały płatki, a trawa była miękka jak kocyk. Wszędzie widać było barwne jajka, niektóre ukryte pod liśćmi, inne błyszczały w słońcu na ławce. Dzwonek zadźwięczał jeszcze raz, tym razem bliżej: bim-bam, bim-bam!
Dziewczynki zatrzymały się na chwilę. „Może to dzwonek wielkanocnej króliczki?” szepnęła Ola.
„Albo może to magiczna kurka?” dodała Hania.
Zosia podeszła do krzaka bzu i tam, pod liściem, zobaczyła mały, złoty dzwoneczek. Obok niego leżało duże, kolorowe jajko.
„Patrzcie, tu jest!” zawołała radośnie.
Wszystkie trzy przykucnęły przy krzaku. Dzwoneczek cicho dzwonił, a jajko świeciło jak tęcza. Hania wzięła dzwoneczek do ręki, a Ola dotknęła jajka. Wtedy nagle jajko delikatnie się poruszyło i otworzyło, a ze środka wyskoczył mały, puchaty kurczaczek.
„Pipipip!” zawołał kurczaczek i spojrzał na dziewczynki swoimi czarnymi oczkami.
Dziewczynki zaczęły się śmiać. „Jaki ty jesteś słodki!” powiedziała Zosia.
Kurczaczek podskoczył i zatańczył na trawie. Dziewczynki klaskały i śmiały się razem z nim. Dzwoneczek zadzwonił jeszcze raz, jakby mówił: „Szukajcie dalej!”
Ola podniosła koszyczek i powiedziała: „Chodźmy dalej! Może znajdziemy więcej niespodzianek!”
Dziewczynki ruszyły przez ogród. Pod drzewem jabłoni znalazły kolejne jajko – było różowe i miało zielone kropki. W środku czekały kolorowe cukierki. Pod krzakiem róż ukryło się niebieskie jajko, a w nim była mała, pluszowa myszka.
Za każdym razem, gdy znajdowały jajko, dzwoneczek dzwonił cicho: bim-bam, bim-bam! Dziewczynki czuły się jak w bajce. Słońce świeciło jasno, ptaki śpiewały, a w powietrzu czuć było radość.
W końcu usiadły razem na kocu pod wielkim drzewem. Miały pełne koszyczki jajek, cukierków i małych niespodzianek. Kurczaczek usiadł obok nich i zamrugał oczkami.
„To były najpiękniejsze poszukiwania!” powiedziała Hania, przytulając kurczaczka.
„Ja chcę, żeby Wielkanoc trwała zawsze!” dodała Ola.
Zosia uśmiechnęła się do przyjaciółek. „Może dzwoneczek jeszcze wróci za rok?”
Kurczaczek cicho zapiszczał: „Pipipip!”
Dziewczynki położyły się na kocu i patrzyły w niebo. Chmurki płynęły powoli, a dzwoneczek leżał na trawie i lekko dzwonił przy każdym podmuchu wiatru.
Mama Zosi podeszła do nich z dzbankiem soku i powiedziała: „Czas na małą przerwę. Napijcie się, dziewczynki.”
Dziewczynki piły sok i chrupały ciasteczka, śmiejąc się i opowiadając sobie, które jajko podobało im się najbardziej.
Kurczaczek leżał obok, zasypiał powoli, a dzwoneczek cicho dzwonił: bim-bam, bim-bam…
W ogrodzie było cicho i spokojnie. Dziewczynki poczuły się szczęśliwe i bezpieczne. Wiedziały, że razem mogą przeżyć każdą przygodę i że Wielkanoc to czas pełen radości i kolorów.
Słońce ogrzewało ich twarze, a wiatr szeptał w liściach. Dziewczynki zamknęły oczy i marzyły o kolejnych wesołych dniach. Kurczaczek przytulił się do Zosi, a dzwoneczek zadźwięczał ostatni raz: bim-bam, bim-bam…
Wszystko było dobrze. Wszystko było kolorowe i spokojne. I tak skończyła się ich wielkanocna przygoda.