Mała Zosia siedziała na kocyku w ogrodzie. Był piękny, ciepły dzień. Słońce świeciło jasno, a na niebie nie było ani jednej chmurki. Wokół Zosi rosły kolorowe kwiaty. Były żółte, czerwone i niebieskie.
Zosia patrzyła na kwiaty i uśmiechała się. "Kwiatki, kwiatki," mówiła cicho do siebie. "Piękne kwiatki."
Obok Zosi siedziała mama. Mama pokazywała Zosi różne kwiaty. "To jest tulipan," mówiła mama, wskazując na czerwony kwiat. "Tulipan," powtórzyła Zosia z uśmiechem.
W ogrodzie latały ptaszki. Śpiewały wesołe piosenki. "Ćwir, ćwir," śpiewał ptaszek. Zosia patrzyła na ptaszki, klaszcząc w rączki. "Ćwir, ćwir," próbowała naśladować.
Na trawie skakał mały zajączek. Miał miękkie, białe futerko. Zosia była zachwycona. "Zajączek!" zawołała. "Skacze, skacze!"
Mama pokazała Zosi małe zielone pąki na drzewach. "To są pąki," powiedziała mama. "Z pąków wyrosną liście." Zosia dotknęła jednego pąka. Był miękki i świeży.
Nagle Zosia zobaczyła coś błyszczącego. To była mała kałuża. Zosia podeszła bliżej. "Woda!" powiedziała z radością, stukając paluszkiem w wodę.
Mama uśmiechnęła się do Zosi. "Wiosna to piękny czas," powiedziała. "Wiosna to nowe życie." Zosia patrzyła na mamę i się uśmiechała. "Wiosna," powtórzyła cicho.
Zosia spędziła cały dzień w ogrodzie. Patrzyła na kwiaty, ptaszki i zajączki. Czuła się szczęśliwa i spokojna. Wiosna była pełna nowych odkryć i pięknych chwil.