Przygoda Małego Jasia i jego Przyjaciół
Mały Jaś miał trzy latka. Był bardzo wesołym chłopcem. Codziennie biegał po podwórku i wymyślał nowe zabawy. Jego najlepszymi przyjaciółmi byli Kasia i Wojtek. Kasia miała cztery latka, a Wojtek pięć. Wszyscy troje spędzali razem mnóstwo czasu.
Pewnego słonecznego dnia, Jaś wpadł na genialny pomysł.
— Hej, Kasia! Hej, Wojtek! — zawołał. — Co powiecie na budowanie zamku z poduszek?
Kasia spojrzała na niego z błyskiem w oku.
— Tak! Zróbmy to! — odpowiedziała z entuzjazmem.
Wojtek, który był trochę większy, dodał:
— Ja będę królem zamku! A wy będziecie moimi rycerzami!
Dzieciaki szybko zaczęły zbierać poduszki z kanapy i z łóżek. Jaś nosił poduszki na głowie, co wyglądało bardzo zabawnie.
— Hej, patrzcie na mnie! Jestem poduszkowym potworem! — krzyknął, przewracając się na trawie.
Kasia i Wojtek śmiali się na cały głos.
— Mały Jaś, wyglądasz jak wielka pianka! — powiedział Wojtek.
Kiedy zamek był gotowy, dzieci usiadły na jego szczycie.
— To jest nasz zamek! — oznajmiła Kasia. — Jako rycerze musimy go bronić!
Wojtek wyciągnął rękę i zaczął udawać, że walczy z niewidzialnym wrogiem.
— Ja bronię zamku! — wołał. — Uwaga, nadchodzi zły smok!
Jaś, przerażony, krzyknął:
— Smok?! Gdzie? Gdzie?!
Kasia zaczęła udawać smoka, a jej rączki były jak wielkie skrzydła.
— Rycerze, do walki! — zawołała, a dźwięk jej smoczych krzyków sprawił, że dzieci były w siódmym niebie.
— Ja wezmę moją zbroję! — krzyknął Wojtek, przywdziewając na siebie poduszkę jako hełm.
— A ja mój magiczny miecz! — dodał Jaś, trzymając w dłoni długą, miękką poduszkę.
Dzieci zaczęły skakać i śmiać się, udając, że walczą z groźnym smokiem.
Nagle, z za rogu, pojawił się straszny kot!
— Miau! Co tu się dzieje? — zapytał kot, zaskoczony widokiem dzieci w poduszkowym zamku.
Kasia spojrzała na kota z powagą.
— O! Zły smok! Co robisz w naszym zamku?
Kot zamrugał swoimi oczami.
— Ja nie jestem złym smokiem. Jestem tylko kotem. Chciałem się pobawić — odpowiedział z uśmiechem.
Wojtek, nie mogąc się powstrzymać, powiedział:
— Jeśli chcesz grać, musisz być naszym rycerzem!
Kot spojrzał na dzieci, a potem na zamek.
— To brzmi super! — zawołał. — Mogę być kotem-rycerzem?
Jaś roześmiał się.
— Tak! Będziesz naszym super-rycerzem!
Dzieci zaczęły mu pomagać zakładać na szyję kawałek materiału jako pelerynę. Kot wyglądał bardzo śmiesznie, a dzieci krzyczały z radości.
— Teraz razem obronimy zamek przed smoczymi atakami! — zawołała Kasia.
Kot, Wojtek i Jaś zaczęli wspólnie bronić zamku. W międzyczasie wymyślali śmieszne imiona dla swojego nowego przyjaciela.
— Jak chcesz się nazywać? — zapytała Kasia.
— Może być Rycerz Kociak! — odpowiedział kot, przechadzając się dumnie.
Dzieci znów zaczęły udawać, że walczą z groźnym smokiem.
— Uwaga, nadchodzi smok! — krzyknął Wojtek.
Zaraz po tym, Jaś, Kasia i Kot-rycerz zaczęli skakać i krzyczeć. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi.
Po długiej walce, dzieci postanowiły zrobić sobie przerwę. Usiadły na poduszkach w zamku, a Kot-rycerz mruczał obok nich.
— To była najlepsza przygoda! — powiedział Jaś, chwytając wielką poduszkę. — Dziękuję, że jesteś z nami, Rycerz Kociak!
Kot uśmiechnął się i odpowiedział:
— Dziękuję, że mnie zaprosiliście! To była najfajniejsza zabawa.
Kasia dodała:
— Przyjaźń jest najważniejsza! Możemy być razem i bawić się każdego dnia!
I tak, Mały Jaś, Kasia, Wojtek i Rycerz Kociak stali się najlepszymi przyjaciółmi. Od tego dnia bawiły się razem, budowały zamki z poduszek i przeżywały wiele wspaniałych przygód.
Zakończenie przygody
Pewnego dnia, kiedy dzieci bawiły się na podwórku, Jaś spojrzał na swojego przyjaciela Kota.
— Co chcesz dzisiaj robić? — zapytał.
Kot zamyślił się i odpowiedział:
— Może zrobimy wyścig na poduszkach?
Kasia i Wojtek podnieśli ręce w górę i krzyknęli:
— Tak!
Dzieci przygotowały swoje poduszki i ustawiły się na linii startu.
— Gotowi, do startu, start! — krzyknął Wojtek.
I wszyscy zaczęli biec na swoich poduszkach, śmiejąc się i ciesząc się chwilą.
W ten sposób, Mały Jaś, Kasia, Wojtek i Rycerz Kociak, spędzali czas na wspaniałych zabawach, pełnych śmiechu i radości. Przyjaźń ich łączyła, a każdy dzień przynosił nowe, wesołe przygody.
I tak, dzień za dniem, dzieciaki poznawały, że najważniejsze w życiu są przyjaciele i wspólna zabawa!