Rozgrzewka świąteczna
Mały wilczek o imieniu Lulek obudził się pewnego zimowego ranka. Za oknem padał puszysty śnieg. Wszystko skrzyło się jak w bajce. Lulek poczuł ciepło w sercu. Dziś będzie Wigilia rodzinnego lasu. Dziś będzie ubieranie choinki.
Lulek bardzo, bardzo chciał powiesić gwiazdę na czubku drzewka. Gwiazda była złota i błyszczała jak słońce w małym jeziorku. Lulek patrzył na nią i marzył. „Chcę, chcę powiesić gwiazdę” — mówił cicho do siebie. Jego głos był miękki jak kocyk.
Mama wilczyca uśmiechnęła się. „Pomagamy sobie nawzajem” — powiedziała. „Razem zawiesimy gwiazdę”. Lulek poczuł radość. Lubił pomagać. Lubił też, gdy inni pomagali jemu.
Przyjaciele przy choince
Do chatki przyszli przyjaciele. Była wiewiórka Nina z czerwonym noskiem. Był jeżyk Franek z miękkimi kolcami. Przyszła też sowa Zosia z mądrą twarzą. Wszyscy mieli drobne prezenty i dużo uśmiechów.
Choinka stała w kącie pokoju. Była zielona i pachniała lasem. Lulek podskakiwał. „Szukajmy ozdób!” — zawołał. Przyjaciele rozkładali kolorowe kuleczki, światełka i łańcuchy. Każdy miał swoje zadanie. Nina wieszała małe orzechy, Franek ostrożnie wkładał świeczki, a Zosia ustawiła świąteczne śpiewniki.
Gdy przyszła pora na gwiazdę, wszyscy spojrzeli na Lulka. „To twoja chwila” — powiedziała mama. Lulek poczuł, że serduszko mu bije szybciej. Skoczył na stołek. Stołek jednak był za niski. Lulek wspiął się, ale wciąż nie sięgał.
„Może ja pomogę?” — zaproponowała Nina, wskakując na kamień. „Ja podam ci gwiazdę.” Nina podała gwiazdę. Lulek wyciągnął łapkę. Gwiazda była blisko. I w tej chwili ktoś zapomniał, że każdy jest inny. Gwiazda potoczyła się na podłogę i turlała w stronę drzwi.
Lulek przestraszył się. Przez chwilę pomyślał, że to jego wina. „Przepraszam” — wyszeptał. Jego uszka opadły. Mama przytuliła go łagodnie. „Nie martw się, kochanie. Jesteśmy razem. Pomagamy sobie” — powiedziała. Lulek poczuł, jak ciepło wraca.
Gwiazda, która łączy
Przyjaciele złapali gwiazdę. Potem nie wiedzieli, jak ją zawiesić. Stołek był za niski, kamień niestabilny, a przestrzeń nad drzewkiem była wysoka jak góra. Wszyscy myśleli razem. „Zróbmy wieżę z poduszek” — zaproponował Franek. „Użyjemy stołu i książek” — dodała Zosia.
Długo budowali. Układali poduszki, podkładali książki, stawiali stołek. Robili to powoli i ostrożnie. Każdy pilnował, żeby nikomu się nie spadło. Lulek stał pod wieżą i patrzył w górę z wyrazem wielkiej nadziei.
Kiedy wieża była gotowa, wszyscy złapali się za łapki. „Razem” — powiedzieli. Lulek wspiął się powoli. Czuł cudowny dreszczyk. Mama trzymała go za ogonek, Nina poprawiała poduszki, Franek podawał literaturę, a Zosia szeptała piosenkę.
Lulek znalazł się na samym szczycie. Wyciągnął łapkę. Gwiazda była teraz tuż obok. Muśnięcie zimnego drewna drzewka, ciepło dłoni przyjaciół, i — puf — gwiazda znalazła swoje miejsce. Zapłonęła delikatnym światłem. Cała choinka zabłysła.
W pokoju zrobiło się magicznie. Światło gwiazdy tańczyło na ścianach. Lulek poczuł się jak ptak, który wzbił się wysoko. Jego oczy lśniły. „Udało się!” — zawołał radośnie. Przyjaciele klasnęli. Mama ucałowała go w czoło.
Świętowanie i wspólnota
Wszyscy usiedli wokół choinki i zaczęli śpiewać. Śpiew był prosty i ciepły. „La la la” — nucili miło. Każdy dostał piernik i kubek gorącej czekolady. Lulek delektował się smakiem i czuł, że święta to coś więcej niż ozdoby. To bycie razem.
Franek opowiedział krótką historyjkę o jemiole. Nina przyniosła małe skarpetki dla wszystkich. Zosia przypomniała, że każdy może pomagać, nawet jeśli jest mały albo inny. „Wszystkie różnice są piękne” — powiedziała sowa. „To one sprawiają, że razem jesteśmy silniejsi.”
Lulek patrzył na przyjaciół i na gwiazdę nad drzewkiem. Wiedział, że bez nich nie byłby tak odważny. Zrozumiał, że tolerancja to ciepłe serce, które przyjmuje każdego. W leśnym domu nikt nie był sam.
Miękkie zakończenie
Kiedy noc stała się głęboka, wszyscy poszli spać. Lulek wylegiwał się w swoim łóżeczku. Myślał o gwieździe i o przyjaciołach. Uśmiechnął się i ziewnął. „Dziękuję” — wyszeptał do gwiazdy. Gwiazda migotała na pamiątkę.
W lesie panowała cisza. Śnieg delikatnie opadał. W domku było ciepło i bezpiecznie. Lulek zasnął spokojnie, a w snach biegał po złotym śniegu razem z Nininą, Frankiem i Zosią. Wiedział, że jutro znów będzie zabawa. I że zawsze znajdzie pomoc, gdy będzie jej potrzebować.
Tak minęła noc magiczna i pełna miłości. Gwiazda świeciła nad choinką. W sercu małego wilczka był spokój. Święta w lesie przypominały każdemu, że dobroć i tolerancja są najpiękniejszymi ozdobami.