Rozdział 1: Zgubiona na magicznym jarmarku
Mała Zosia miała cztery lata i bardzo kochała święta Bożego Narodzenia. Tego dnia wybrała się z mamą i tatą na wielki jarmark świąteczny. Wszędzie pachniało pierniczkami i cynamonem, śnieg miękko sypał z nieba, a lampki mieniły się kolorowo.
Zosia trzymała mamę za rękę. Ale nagle, w tłumie, coś się stało! Ktoś zawołał: „Patrz, ogromny bałwan!”, mama puściła jej dłoń na sekundkę, a Zosia zrobiła dwa małe kroczki… i już nie widziała mamy ani taty!
Zosia rozejrzała się dookoła. Było tyle ludzi i tyle światełek. Nagle poczuła, że jest całkiem sama.
– Mamusiu? – szepnęła cicho. – Tatusiu?
Ale nikt nie odpowiedział.
Nagle usłyszała cichy głosik:
– Nie martw się, Zosiu! Pomogę ci!
Zosia spojrzała w dół i zobaczyła… malutkiego skrzata w czerwonym kubraczku i w zielonej czapeczce. Skrzat uśmiechał się szeroko.
– Kim jesteś? – zapytała Zosia.
– Jestem Skrzat Śnieżynka, twój nowy przyjaciel! – powiedział skrzat i podskoczył wesoło. – Znajdziemy twoją rodzinę. Ale najpierw… chodź, pokażę ci magiczny jarmark!
Rozdział 2: Magiczne przygody Zosi i Skrzata
Zosia szła za Skrzatem Śnieżynką. Były tam stragany z pierniczkami, gdzie pierniczki tańczyły w rytm kolęd. Był tam wielki biały miś, który rozdawał dzieciom gorącą czekoladę. Była też choinka tak wysoka, że jej czubek dotykał chmur.
– Popatrz, Zosiu! – zawołał Skrzat. – To jest Cynamonowy Konik!
Przed nimi stanął konik zrobiony z piernika, z cukrową grzywą. Konik uśmiechnął się i powiedział:
– Hop, hop! Czy ktoś potrzebuje podwózki?
– Tak! – zawołała Zosia. – Zgubiłam się i szukam mamy i taty.
Konik pochylił się, żeby Zosia mogła na niego usiąść. Skrzat usiadł z tyłu. Konik ruszył powoli przez jarmark.
– Nie martw się, Zosiu! – mówił Konik. – Święta to czas, gdy wszyscy sobie pomagają. Zaraz znajdziemy twoją rodzinę!
Po drodze Zosia zobaczyła śpiewające aniołki, elfiki rozdające pierniczki i śnieżynki wirujące w powietrzu. Wszyscy machali do niej i życzyli Wesołych Świąt.
– Wesołych Świąt, Zosiu! – wołały aniołki.
Zosia czuła się coraz lepiej. Czuła, że nie jest już sama.
Rozdział 3: Ciepło rodzinne i magia świąt
Konik zatrzymał się nagle przed wielką, złotą bramą z gwiazdkami. Za bramą stała Zosi mama i tata!
– Zosiu! – zawołała mama i przytuliła ją mocno. Tata uśmiechał się szeroko.
– Tak się martwiliśmy! – powiedział tata.
– Skrzat Śnieżynka mi pomógł! – powiedziała Zosia i pokazała na swojego nowego przyjaciela.
Skrzat ukłonił się i uśmiechnął.
– Święta to czas, gdy serca są pełne dobroci! – powiedział Skrzat.
Mama pogłaskała Zosię po głowie.
– Tak, Zosiu. Święta to czas miłości, pomagania i bycia razem.
Zosia spojrzała na Skrzata i Konika.
– Dziękuję wam! – powiedziała Zosia. – Jesteście moimi przyjaciółmi.
Skrzat i Konik uśmiechnęli się.
– Zawsze będziemy blisko, Zosiu! – powiedzieli razem.
Zosia, mama i tata wrócili razem do domu. Po drodze Zosia machała do Skrzata i Konika.
W domu czekała choinka, ciepłe kakao i pierniczki.
Zosia przytuliła się do mamy i taty.
Było jej ciepło, spokojnie i bardzo wesoło.
A gdzieś tam, na magicznym jarmarku, Skrzat Śnieżynka i Cynamonowy Konik śpiewali kolędy i czekali na kolejne świąteczne przygody.
Zosia zasnęła z uśmiechem, bo wiedziała, że święta to czas, kiedy zawsze można liczyć na pomoc, przyjaźń i rodzinę.