Początek
Jan jest dorosłym kowbojem. Ma ciepłe oczy i spokój.
Jedzie przez prerię na klaczy Lunie.
Słońce świeci złotem. Wiatr śpiewa w trawie.
Dwa klany mieszkają przy Srebrnej Rzece.
Klan Rzeki i Klan Wiatru chcą spokoju.
Jan pragnie zgody i przyjaźni.
Przed nim leży stara sakwa na piasku.
Jan zsiada z Luny i zagląda do środka.
W środku są mapy i listy z pieczęciami.
Listy mówią o wspólnej wodzie i drodze.
Jan czuje nadzieję. Postanawia jechać do obu.
Spotkanie ma być przy Zachodnim Moście.
Luna parska radośnie. Jan gładzi jej szyję.
„Jedziemy, Luna” mówi Jan łagodnie.
„Jedziemy po pokój” dodaje cicho.
Środek
Przed nimi płynie szeroki strumień.
Woda pluska w słońcu. Brzegi są śliskie.
Jan patrzy, myśli i planuje.
Układa kamienie w płytkim miejscu.
Luna stawia kopyta pewnie. Jan prowadzi.
Woda chłodzi buty. Serce ma odwagę.
Za strumieniem kręci się lekki pył.
Jan zakrywa twarz chustą.
Liczy po cichu i czeka na przejrzystość.
Pył opada jak piórko. Droga jest jasna.
Najpierw Jan dociera do Klanu Rzeki.
Chaty pachną dymem. Dzieci machają rękami.
„Przynoszę wieści” mówi Jan spokojnie.
„Mam mapy i dawne listy” dodaje.
Starsza Pani Rzeka prosi o słowo.
„Chcemy przyjaźni” mówi miękko.
Jan kiwa głową. „Pokażę wszystko na moście”.
Potem Jan jedzie do Klanu Wiatru.
Namioty szumią jak trawa.
Pan Wiatr słucha uważnie i oddycha spokojnie.
„Spotkajmy się o zachodzie” prosi Jan.
„Chcę dobra dla obu” mówi szczerze.
Pan Wiatr podaje mu dłoń. Luna prycha wesoło.
Zakończenie
Słońce dotyka gór. Most lśni ciepłem.
Oba klany stoją obok. Dłonie trzymają dzieci.
Jan otwiera sakwę i kładzie mapy.
Pieczęcie błyszczą jak jagody.
„Tu jest dawna umowa” mówi łagodnie.
„Woda jest wspólna. Droga też”.
Jan rozkłada plan dnia i znaków.
Rano Klan Rzeki poi stada.
Po południu Klan Wiatru napełnia beczki.
W niedzielę budują razem studnię.
Ludzie patrzą sobie w oczy.
Uśmiechy rosną jak słońce.
Pani Rzeka ściska dłoń Pana Wiatru.
„Zgoda” mówi ciepło.
„Zgoda” odpowiada on i kiwa głową.
Dzieci śmieją się. Luna stuka kopytem.
Jan oddycha głęboko i czuje spokój.
Noc przynosi pieśń i ciche ogniska.
Od tej chwili rodzi się legenda.
Ludzie mówią o Janie Pokoju.
Mówią o Lunie i złotej prerii.
Mówią o sakwie, która niesie zgodę.
Preria słucha i mruga gwiazdami.
A przyjaźń trwa jak rzeka.