Rozdział 1
Był raz kowboj imieniem Janek. Janek miał kapelusz, buty i duże serce. Jechał konno przez złote łąki i miękki piasek. Słońce świeciło. Wiatr szeptał.
Janek miał zadanie. Musiał postawić namiot z płótna. Namiot miał być duży i ciepły. Miał chronić przyjaciół przed wiatrem. Janek bardzo chciał to zrobić.
Przywiózł paliki, liny i płótno. Płótno było ciężkie. „Pomożesz mi?” zapytał. Przyszedł jego przyjaciel Kacper. Przyszła też pani Rosa z sąsiedniej farmy. Była bardzo miła. Był też mały końik Bąbel. Wszyscy pomogli.
Janek pokazał, jak wbijać paliki. „Wbijamy prosto” — mówił. Kacper wbijał palik. Rosa wiązała linę. Końik ciągnął linę. Pracowali razem. Raz, dwa, trzy — paliki stały. Płótno trzeba było rozwinąć. Płótno było duże jak wielki chmurny obłok.
Nagle lina się poluzowała. Płótno opadło. „Ojej” — powiedział Janek. Nie było strachu. Był spokój. „Spróbujemy jeszcze raz” — uśmiechnął się Janek. Wszyscy znów podnieśli płótno. Razem. Razem jest łatwiej.
Rozdział 2
Wiatr zaczął silniej wiać. Piasek tańczył. Płótno falowało jak morze. Janek trzymał linę mocno. „Proszę, trzymajcie” — powiedział. Kacper trzymał. Rosa trzymała. Końik stał blisko i patrzył oczami jak dwa miękkie węgielki.
Był jeszcze jeden problem. Palik, który stał najbardziej z tyłu, był krzywy. Namiot była niewygodny. Janek ukląkł i sprawdził palik. „Musimy go poprawić” — rzekł. Kacper podał młotek. Rosa podała linę. Janek uderzył delikatnie. Palik zrobił „stuk”. Teraz stał prosto. Namiot uśmiechnął się.
W środku namiotu zrobiło się ciepło. Rozpalili małe światło. Było przytulnie. Dzieci z pobliskiej osady przyszły zobaczyć. Każde dziecko miało inny strój. Jedno miało kolorowe szaliki. Inne miało małe buciki. Janek zaprosił wszystkie dzieci do środka. „Jesteście tu mile widziani” — powiedział.
Dzieci usiadły w kółku. Słuchały opowieści o przygodach na prerii. Janek opowiadał o dużych górach i małych potokach. Opowiadał o przyjaźni i pomocy. „Każdy jest ważny” — mówił. „Każdy jest potrzebny.”
Wszyscy śmiali się i śpiewali. Końik skubał siano blisko namiotu. Kiedy noc zrobiła się miękka, zapalili małą lampkę. Gwiazdy błyszczały wysoko. Nikt nie czuł się sam. Każdy czuł ciepło.
Rano Janek obudził się z uśmiechem. Namiot stał mocny. Dzieci i dorośli podziękowali. „Dziękujemy, Janek” — mówili. Janek odpowiedział: „Dziękuję wam. Pomoc jest najważniejsza.”
Wszyscy razem posprzątali. Każdy zabrał coś ze sobą. Janek pożegnał przyjaciół. „Do zobaczenia!” — powiedział. Końik zamrżał ogonem. Janek odjechał w dal. Słońce świeciło. Wiatr szeptał. Serce Janka było pełne radości. Pomógł, był odważny i dobry. I wszyscy byli razem, różni, ale przyjaźni.