Mały chłopiec, Kacper, bardzo lubił grać w piłkę. Codziennie biegał z przyjaciółmi. "Chcę być mistrzem!" – mówił z uśmiechem. Jego drużyna była wesoła. Grali razem, śmiali się i cieszyli.
Pewnego dnia, podczas meczu, jeden z kolegów, Jacek, przewrócił się. "Au, boli mnie noga!" – krzyknął. Kacper podbiegł. "Nie martw się, Jacek! Będziesz dobrze!" Kacper musiał zagrać za Jacka.
Kacper był trochę przestraszony, ale pamiętał, jak ważna jest drużyna. "Idziemy, drużyno!", wołał. Kacper biegał, podawał piłkę i strzelał! "Brawo, Kacper!" – krzyczeli koledzy.
W końcu Kacper strzelił gola! Wszyscy skakali z radości. "Jestem mistrzem!" – śmiał się Kacper. Zrozumiał, że sport to nie tylko wygrana, ale i przyjaźń. Wszyscy razem świętowali.