– Mamo, gdzie jest moja deska? – pyta cicho mała Zosia.
– Tutaj, Zosiu! – mówi magiczny, niebieski kotek Sportuś. – Idziemy na trening!
Zosia bierze deskę i idzie z kotkiem. Są razem na placu. Słońce świeci. Dzieci się śmieją. Zosia patrzy.
– Ja jestem trochę nieśmiała, Sportuś – szepcze.
– To nic! Razem spróbujemy – mruczy kotek i podskakuje.
Pani trenerka mówi: – Zosia, czas na ćwiczenia!
Zosia jeździ. Sportuś biegnie obok. Zosia się śmieje.
– Ojej, patrz Sportuś! Nowy chłopiec! – mówi Zosia.
– Nazywam się Olek – mówi chłopiec. – Chciałbym być najlepszy!
Zosia się boi. – Może nie jestem dobra... – mówi cicho.
Sportuś tuli Zosię ogonkiem. – Skakanie razem jest fajniejsze! Próbujemy razem?
Olek patrzy i mówi: – Mogę spróbować z wami?
Zosia kiwa głową. – Tak!
Olek jeździ szybko. Zosia próbuje. Upada. Sportuś mówi: – Zosiu, wstawaj! Razem damy radę!
Olek podaje Zosi rączkę. – Pomogę ci!
Zosia wstaje i jedzie znowu. Wszyscy się śmieją. Skaczą razem. Jeżdżą razem.
– Sportuś, to jest super! – woła Zosia.
– Dobrze razem się bawić! – mówi Sportuś.
Olek się uśmiecha. – Zosiu, jesteś świetna!
Zosia się cieszy. – Lubię jeździć z wami!
Sportuś mruczy: – Ważne, żeby być razem i próbować. To jest sport!