Mały króliczek, Zuzia, bardzo lubił grać w badmintona. Codziennie ćwiczył na zielonej łące. "Skocz wyżej, Zuzia!" mówił jej coach, pan Misiu. Zuzia skakała i machała rakietą. Czasami wątpiła w siebie. "Czy dam radę?" myślała.
Pewnego dnia na łąkę przyszedł stary mistrz, pan Zając. "Zobaczymy, jak grasz!" powiedział z uśmiechem. Zuzia poczuła dreszczyk emocji. "To wyzwanie!" pomyślała. Zaczęli grać. Pan Zając był szybki, ale Zuzia nie poddawała się. "Skup się, Zuzia! Użyj całej siły!" wołał pan Misiu.
Zuzia skakała, biegała i uderzała piłeczkę. "Jestem silna!" krzyknęła. W końcu, po wielu próbach, Zuzia wygrała! "Brawo, Zuzia!" cieszyli się wszyscy.
Zuzia uśmiechnęła się szeroko. "Dzięki, panie Misiu!" powiedziała. "Nie poddałam się i wygrałam!"
Zrozumiała, że sport to radość, a drużyna to wsparcie.