Mężczyzna szedł lasem. Las był cichy i jasny. Drzewa miały liście jak małe żagle. On niósł małą lampkę. Lampka świeciła jak gwiazdka.
W lesie spotkał panią z kwiatem. Kwiat był miękki i pachniał. Pani uśmiechała się. „Masz ochotę na herbatę?” — zapytała. Mężczyzna skinął głową. Usiedli razem pod drzewem. Pani podała filiżankę. Herbata była ciepła. Pachniała miodem i słońcem. Mężczyzna pił powoli. Czuł spokój.
„Weź lampkę” — rzekła pani. „Zabierze cię do zamku.” Mężczyzna wziął lampkę. Podziękował pani za kwiat i herbatę. Pani pomachała i uśmiechnęła się. Las znów był cichy.
Mężczyzna szedł drogą. Lampka świeciła mu przed oczami. Światło było łagodne. Na drodze była rzeka. Woda błyszczała jak srebro. Rzeka śpiewała cicho. Mężczyzna stanął przy brzegu. „Dzień dobry” — powiedział. Rzeka odpowiedziała pluskiem. „Dziękuję za światło” — szumiała woda. Mężczyzna podał lampkę nad wodą. Światło tańczyło na falach. Rzeka połaskotała buty mężczyzny. On się uśmiechnął.
Szli dalej razem. Lampka pokazywała drogę. Na końcu drogi stał zamek. Zamek świecił delikatnie. Brama była otwarta. Wokół było dużo kwiatów. Mężczyzna wszedł do zamku z lampką w ręku. W komnatach było ciepło. Ludzie w zamku machali do niego i śmieli się cicho. Wszyscy czuli spokój.
Mężczyzna położył lampkę pod drzewem przed zamkiem. Drzewo objęło ją gałęziami. Światło stało się domem dla drobnych istot. Mężczyzna podziękował pani z kwiatem i rzece w myśli. Czuł radość i spokój.
Morał: Dobre światło i dobry gest niosą spokój i radość.