Dawno, dawno temu była sobie Pani Lili. Pani Lili miała miękką, niebieską sukienkę i śpiewała cichutko: „la, la, la”. Mieszkała w domku pod wielkim drzewem, gdzie słońce mówiło „hop!” i wskakiwało do jej okna. Każdego ranka Pani Lili głaskała kwiaty: „dzień dobry, kwiatuszki!” Kwiaty śmiały się cicho: „hi hi!” i tańczyły w trawie.
Jednego dnia Pani Lili spotkała małego motylka. Motylek zatrzepotał skrzydełkami: „fru, fru!” „Cześć, motylku!” – powiedziała Pani Lili. Motylek był smutny. „Och!” – westchnął. „Zgubiłem mój ulubiony płatek.”
Pani Lili usiadła na miękkiej trawie razem z motylkiem. Szukali razem: „toc-toc” pod kamieniem, „szszsz” w zielonych liściach. Nagle! „Plum!” – znaleźli płatek w kałuży. „Hura!” – zawołał motylek i zatańczył na płatku.
Słońce zaśmiało się: „ha ha!” Pani Lili pogłaskała motylka: „Teraz wszystko jest dobrze.” Motylek był szczęśliwy i powiedział: „Dziękuję, Pani Lili!” Pani Lili uśmiechnęła się: „Zawsze pomagam przyjaciołom.” Motylek machał skrzydełkami: „Fru, fru! Do zobaczenia!”
I tego wieczoru wszystkie kwiaty śpiewały, a Pani Lili śniła słodkie sny.
Zawsze warto pomagać, bo razem łatwiej być szczęśliwym.