W małej, przytulnej jaskini mieszkał miły stworek o imieniu Luma. Luma był małym, puszystym stworkiem o błyszczących oczach, które świeciły jak gwiazdy. Luma uwielbiał bawić się w ciągu dnia, ale kiedy zapadał zmrok, Luma czuł strach. Ciemność wydawała się taka duża!
Pewnego wieczoru, kiedy słońce zaszło, Luma usiadł na miękkim, zielonym mchem. "Czemu ja się boję?" – zastanawiał się. Wtedy przybyła do niego jego przyjaciółka, świecąca wróżka imieniem Flara. Flara miała skrzydła, które błyszczały w ciemności jak lampki.
"Nie bój się, Lumo!" – powiedziała Flara. "Ciemność nie jest zła, jest tylko inna."
"Jak to inna?" – zapytał Luma, niepewnie machając ogonkiem.
"Ciemność jest jak sen," – wyjaśniła Flara. "Możesz ją polubić! Możemy bawić się razem w ciemności. Możemy też opowiadać historie!"
Luma spojrzał na Flara i się uśmiechnął. "Jakie historie?" – zapytał.
"Opowiem ci o kolorowych gwiazdach na niebie," – powiedziała Flara. "Każda z nich ma swoją opowieść."
Luma poczuł, jak strach zaczyna znikać. "Opowiedz mi, proszę!" – poprosił.
Flara usiadła obok niego i zaczęła opowiadać o gwiazdach, które tańczą na niebie. "Jedna z gwiazd jest smutna, ale z pomocą przyjaciół znów się uśmiecha!" – mówiła. Luma słuchał uważnie, a jego strach maleńko znikał.
"Możemy też mieć lampkę!" – zaproponowała Flara. "Ona rozjaśni naszą jaskinię!"
Luma wstał z mchu. "Tak, zróbmy to!" – zawołał radośnie. Razem z Flara zrobili małą lampkę z błyszczących kamyków. Kiedy lampka zapaliła się, cała jaskinia wypełniła się ciepłym światłem.
Luma poczuł się bezpiecznie. "Ciemność jest przyjemna!" – krzyknął. "Dziękuję, Flara!"
Od tego dnia Luma nie bał się już ciemności. Wiedział, że ma przyjaciół i że ciemność może być piękna, jeśli tylko spojrzy się na nią z uśmiechem.
"Do zobaczenia jutro, Lumo!" – powiedziała Flara, kiedy słońce wstało.
"Do zobaczenia, Flara!" – odpowiedział Luma z radością, gotowy na nowy dzień. Ciemność stała się jego przyjaciółką, a Luma zrozumiał, że strach można pokonać z pomocą bliskich.