W małym, przytulnym pokoju mieszkała lampa o imieniu Lusia. Lusia była bardzo kolorowa i zawsze świeciła jasno. Każdego wieczora, gdy zapadał zmrok, Lusia dawała ciepłe światło, które rozjaśniało pokój.
Pewnej nocy, mały Jacek, który miał jeden roczek, poczuł lęk przed ciemnością. Jacek spojrzał na Lusię i mówił: "Lusia, boję się ciemności!" Lusia odpowiedziała miękkim głosem: "Nie bój się, Jacek. Jestem tutaj, aby cię oświetlić!"
Jacek usiadł blisko Lusi. Jego mama przyniosła poduszkę i powiedziała: "Pograjmy w cienie!" Jacek był ciekawy. Mama pokazała, jak robić różne kształty na ścianie. "To są zające, a to jest ptak!" podkreśliła uśmiechając się.
Lusia świeciła coraz jaśniej, gdy Jacek bawił się. "Dziękuję, Lusia! Już się nie boję!" powiedział Jacek radośnie. I tak, dzięki Lusi i zabawie, Jacek nauczył się, że ciemność może być przyjemna i pełna niespodzianek.
Od teraz Jacek zawsze przed snem mówił: "Ciemność jest w porządku, bo mam Lusię!"