Mała lampka siedziała na półce. Świeciła ciepłym światłem. Lubiła patrzeć w dal. Często pytała gwiazdy: "Po co świecę?" Gwiazdy mrugały i śmiały się cicho.
Lampka mówiła z pudłem z klockami. "Chcę być potrzebna" — mówiła. Pudło odpowiedziało: "Jesteś jak małe słońce w pokoju." Lampka uśmiechała się żaróweczką.
Pewnego wieczoru przyszła noc. Lampka zapaliła się mocniej. Klocki układały domki. Cień robił małe mosty. Lampka czuła radość. Wtedy zrozumiała, że jej światło daje ciepło i spokój.
Rano światło zgasło. Lampka odpoczywała. Marzyła o nowych pytań. "Czy jutro znów będę świecić?" — pytała szeptem. Noc przyszła i znów zapłonęła. Każde światło ma swój czas. Każde pytanie ma swój ważny dźwięk.
Lampka nie znała wszystkich odpowiedzi. Lubiła pytać. I lubiła słuchać.
Morał: Małe światło i małe pytanie razem robią wielki spokój.