W małym miasteczku mieszkał mały chłopiec, nazywał się Kubuś. Kubuś miał wielkie marzenie. Chciał znaleźć przyjaciela. Pewnego dnia, gdy bawił się w ogrodzie, zobaczył pięknego motyla.
- Cześć, motylku! - zawołał Kubuś. - Chcesz być moim przyjacielem?
Motyl usiadł na kwiatku i odpowiedział:
- Chciałbym, ale jestem bardzo zajęty lataniem.
Kubuś smutno pokiwał głową. Szukał dalej. Spotkał małego królika.
- Cześć, króliku! - zawołał. - Chcesz być moim przyjacielem?
Królik ziewnął i powiedział:
- Lubię skakać, nie mogę się zatrzymać.
Kubuś znowu był smutny. Potem zobaczył drzewa.
- Cześć, drzewa! - zawołał. - Czy wy chcecie być moimi przyjaciółmi?
Drzewa szumiały w wietrze:
- My jesteśmy zawsze z tobą, ale nie możemy biegać.
Kubuś zrozumiał, że przyjaźń może być różna.
- Dziękuję, drzewa! - powiedział. - Będę z wami!
Kubuś usiadł pod drzewem. W sercu poczuł radość.
- Przyjaciele mogą być wszędzie - powiedział. - Muszę tylko ich znaleźć.
I tak Kubuś miał wielu przyjaciół w swoim sercu.
- Przyjaźń jest w nas - powtarzał z uśmiechem.