Mała Piłka mieszkała w domku na kółkach, blisko plaży. Było lato. Słońce było ciepłe. Piasek był miękki. Piłka lubiła wakacje.
Rano Piłka budziła się w koszu. Obok leżał Ręcznik. Był duży i puchaty. „Dzień dobry” mówi Piłka. „Dzień dobry” odpowiada Ręcznik.
Piłka toczyła się na dwór. Czuła zapach kremu i słonej wody. Słyszała fale. Szła powoli. Lubiła spokój.
Na piasku czekało Wiaderko. Było żółte. „Zrobimy zamek?” mówi Wiaderko. „Tak” odpowiada Piłka. Piłka turlała się obok. Wiaderko sypało piasek. Łopatka robiła małe okienka. Zamek rósł. Piłka była dumna.
Potem Piłka chciała skoczyć wyżej. Turlała się szybko. Hop. Wpadła w miękki dołek. Zatrzymała się. Piłka zrobiła małe „uff”. Było jej ciasno.
Ręcznik był blisko. Podsunął się. „Spokojnie” mówi Ręcznik. Wiaderko podjechało. Łopatka odgarnęła piasek. Raz, dwa, trzy. Piłka wyszła. Piasek spadł z jej boku. Piłka poczuła ulgę. „Dziękuję” mówi Piłka. „Proszę” odpowiada Wiaderko.
W południe było cieplej. Piłka piła wodę z małej miski. Woda była chłodna. Piłka czuła, jak robi się lekko w środku. Potem odpoczęła w cieniu parasola. Parasol szumiał cicho. Piłka słuchała.
Wieczorem piasek był chłodny. Niebo było różowe. Piłka toczyła się wolno do kosza. Ręcznik okrył ją miękko. Piłka zamknęła oczy. Myślała o zamku i o hop.
Morale: Gdy prosisz o pomoc i działasz spokojnie, każdy letni dzień staje się miły i bezpieczny.