Mały króliczek, imieniem Białek, obudził się rano. Słońce świeciło mocno. To był pierwszy dzień jego letnich wakacji.
Białek wyszedł z domku. „Dzień dobry, słonko!” - powiedział. Uszy miał do góry, a nosek drżał z radości. Wokół pachniało kwiatami. Przez okno widać było drzewa i zielone łąki.
Białek lubił biegać po trawie. „Hop! Hop!” – śmiał się, skacząc wesoło. Nagle zobaczył motylka. „Chodź, motylku, pobawimy się!” – zaprosił. Motylek usiadł na kwiatku i machał skrzydłami. Białek przyglądał się z ciekawością. „Piękny jesteś” - powiedział cicho.
W południe Białek poczuł się głodny. Wrócił do domku. Mama Króliczka przygotowała smaczny obiadek. „Mniam, mniam!” – cieszył się Białek, jedząc marchewkę. Była chrupiąca i słodka.
Po obiedzie nadeszła pora na odpoczynek. Białek położył się na miękkiej trawie. Zamknął oczka i słuchał śpiewu ptaków. Wiatr delikatnie muskał jego futerko. „Jak miło!” – pomyślał. Czuł się szczęśliwy i bezpieczny.
Pod wieczór Białek spotkał swojego przyjaciela, zajączka Szaraka. Poszli razem do stawu. Szarak zaproponował: „Pobawmy się w wodzie!” Białek nie umiał pływać, ale Szarak go nauczył. „Brawo, Białku!” – powiedział Szarak. Białek był dumny.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, przyjaciele wrócili do domku. „Dziękuję za zabawę, Szaraku!” – powiedział Białek z uśmiechem. Mama czekała na niego z przytuleniem. Był to piękny dzień pełen przygód.
Białek nauczył się, że wakacje to czas na odkrywanie i radość, a z przyjaciółmi wszystko jest łatwiejsze i przyjemniejsze.