Trwa ładowanie...
Opowieść o rycerzu 3-4 lat Czytanie 5 min.

Mała rycerka Zosia i turniej fair play

Mała rycerka Zosia jedzie na turniej, by przypomnieć zasady fair play, rozwiązać spory między rycerzami i zadbać o bezpieczeństwo, ucząc innych szacunku i współpracy.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Zosia, około 10-letnia damka rycerska, odważna i uśmiechnięta, krótkie kasztanowe włosy, mała błyszcząca kolcza, trzyma biały tarcz z dużym czerwonym sercem i wyciąga rękę, by uspokoić innych; obok stoi kasztanek, mały brązowy kucyk, o miękkiej grzywie i cienkim siodle, wącha marchewkę; Maja, około 7 lat, w prostej sukience i fartuszku, klaszcze i mówi „Najpierw ukłon!”, radosna i zdeterminowana; w tle dwóch chłopców-rycerzy (czerwony ~12 lat, zielony ~13 lat) trzymają końce drewnianej lancy, najpierw zaskoczeni, potem pogodzeni; król około 55 lat, w głębi przy kolorowych namiotach, klaska z życzliwym uśmiechem, w niebiesim płaszczu i złotej koronie; miejsce: zielona łąka z kwiatami, pasiaste namioty wokół piaszczystej areny, dalej drewniany mostek nad strumykiem i jasny zamek na wzgórzu; scena: Zosia przy krawędzi areny organizuje turniej, dzieci i młodzi rycerze kłaniają się, zbierane są kamienie, atmosfera radosna i uporządkowana; styl: delikatna akwarela, pastelowe kolory, ciepłe popołudniowe światło, widoczna faktura papieru. zgłoś problem z tym obrazem

Dawno temu, w cichym królestwie, stał zamek z jasnego kamienia. Nad bramą powiewała niebieska chorągiewka. W tym zamku mieszkała bardzo młoda rycerka. Miała na imię Zosia. Jej zbroja była mała, ale błyszczała jak srebrna łyżeczka. A jej serce było wielkie i odważne.

Pewnego poranka król uśmiechnął się do Zosi i podał jej małą tarczę z namalowanym serduszkiem.

„Rycerko Zosiu” – powiedział spokojnie – „w naszej krainie zaczęły się turnieje. To radosna zabawa. Ale niektórzy zapomnieli o zasadach fair play. Jedź na łąkę turniejową i przypomnij wszystkim, jak grać uczciwie. To ważna misja.”

Zosia wyprostowała się dumnie.

„Tak jest, panie królu. Będę dzielna, mądra i miła” – odparła.

Zosia wsiadła na swojego kucyka, Kasztanka. Kasztanek miał miękką grzywę i lubił marchewki. Razem ruszyli drogą przez wioskę. Dzieci machały do Zosi, a piekarz dał jej ciepłą bułeczkę na drogę.

„Powodzenia!” – zawołał.

„Dziękuję!” – odpowiedziała Zosia.

Na skraju lasu stał mostek nad strumykiem. Deseczki były mokre i śliskie. Kasztanek zatrzymał się i parsknął cicho.

Zosia pogłaskała go po szyi.

„Spokojnie. Damy radę. Powoli, krok po kroku” – szepnęła.

Zosia zsiadła, chwyciła wodze i przeszła pierwsza. Raz, dwa, trzy. Kasztanek poszedł za nią. Udało się! Zosia uśmiechnęła się szeroko.

„Widzisz? Odwaga to też cierpliwość” – powiedziała.

Gdy wyszli z lasu, zobaczyli wielką, zieloną łąkę. Stały tam kolorowe namioty, a na środku była arena z miękkim piaskiem. Rycerze mieli pióra w hełmach, a ich tarcze mieniły się barwami. Słychać było śmiech i dźwięk trąbki.

Ale Zosia zauważyła coś ważnego. Dwóch rycerzy ciągnęło tę samą drewnianą lancę.

„To moja!” – krzyknął jeden.

„Nie, moja!” – krzyknął drugi.

Obok stała mała giermka i wyglądała na smutną, bo nikt jej nie słuchał.

Zosia podjechała bliżej i uniosła swoją tarczę z serduszkiem.

„Halo, dzielni rycerze” – powiedziała ciepło. – „W turnieju najpierw jest ukłon, potem zasady, a dopiero potem wyścig. Pamiętacie?”

Rycerze spojrzeli na jej małą zbroję i na jej pewne oczy. Zamilkli.

Zosia pomyślała chwilę. To była jej mądra chwila.

„Zrobimy tak” – zaproponowała. – „Lanca jest dla wszystkich. Najpierw użyje jej rycerz w czerwonym płaszczu, potem rycerz w zielonym. A potem pożyczymy ją temu, kto nie ma żadnej. Zgoda?”

Rycerz w czerwonym płaszczu odchrząknął.

„Zgoda.”

Rycerz w zielonym płaszczu kiwnął głową.

„Zgoda.”

Zosia uśmiechnęła się do giermki.

„A ty, jak masz na imię?”

„Maja” – szepnęła dziewczynka.

„Maju, będziesz dziś ważną osobą. Będziesz przypominać: ‘Najpierw ukłon!'” – powiedziała Zosia.

Maja od razu wyprostowała plecy.

„Najpierw ukłon!” – powtórzyła i aż jej oczy zabłysły.

Turniej zaczął się od spokojnego dźwięku bębenka. Rycerze ustawili się w pary. Zosia stanęła obok areny i mówiła prosto, głośno, ale miło:

„Rycerz jest dzielny. Rycerz jest uczciwy. Rycerz mówi: ‘Dobra gra!'”

A Maja dodawała:

„Najpierw ukłon!”

Jednak wkrótce pojawiła się kolejna trudność. Ktoś rozsypał w piasku małe kamyki. Kopytka Kasztanka mogłyby się o nie potknąć. Zosia nie spanikowała. Była odporna jak mały dąb w wietrze.

„Stop!” – zawołała. – „Bezpieczna zabawa to też fair play.”

Zosia poprosiła kilku rycerzy o pomoc.

„Przynieście koszyk i pozbierajmy kamyki razem” – powiedziała.

Rycerze chętnie pomogli. Razem z Mają zbierali kamyk po kamyku. Raz, dwa, trzy. Piasek znów był miękki i gładki.

Wreszcie nadszedł wielki, radosny finał. Rycerze jechali powoli, by nikogo nie przestraszyć, i delikatnie dotykali tarcz, zamiast mocno uderzać. Po każdym przejeździe kłaniali się sobie nisko.

„Dobra gra!” – mówili.

„Dobra gra!” – odpowiadali.

Król, który przyjechał zobaczyć turniej, klasnął w dłonie.

„Rycerko Zosiu, wykonałaś misję jak prawdziwa bohaterka” – powiedział.

Zosia poczuła ciepło w brzuchu, takie jak po bułeczce od piekarza.

„To nie tylko ja” – odparła. – „To wszyscy, którzy pamiętają zasady.”

Na koniec rozdano małe wstążki. Nie dla jednego zwycięzcy, ale dla każdego, kto grał uczciwie. Maja dostała wstążkę żółtą jak słońce. Zosia dostała wstążkę niebieską jak niebo. Kasztanek dostał marchewkę.

Gdy słońce zaczęło chować się za wzgórze, Zosia wróciła do zamku. Mostek nad strumykiem był już suchy. Zosia znów szła powoli, krok po kroku, razem z Kasztankiem.

W sali zamkowej król zapalił świecę, a jej płomień tańczył spokojnie.

Zosia zdjęła hełm i powiedziała cicho:

„Odwaga to dobre serce. A fair play to dobre serce w zabawie.”

I tak w królestwie znów było wesoło, bez kłótni i bez łez. A mała rycerka Zosia zasnęła spokojnie, wiedząc, że jutro też może być dzielna.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Królestwie
To wielkie miejsce z królem i zamkiem, jak duża rodzina ludzi.
Chorągiewka
Mały kawałek materiału na kijku, który powiewa na wietrze.
Zbroja
Metalowe ubranie, które chroni rycerza przed uderzeniami.
Tarcze
Okrągłe lub płaskie osłony, które rycerze trzymają w rękach.
Giermka
Dziewczynka, która pomaga rycerzowi i nosi jego rzeczy.
Turnieje
Zabawy-rundy, gdzie rycerze się ścigają i pokazują umiejętności.
Arena
Miejsce, gdzie odbywa się gra lub pokaz, zwykle okrągłe i piaszczyste.
Hełmach
Część zbroi na głowę, która chroni przed urazami.
Parsknął
Głośny dźwięk, który robi koń, kiedy jest zaskoczony lub wesoły.
Kopytka
Twarde, twarde stopy konia, którymi stąpa po ziemi.
Ukłon
Skrzyżowanie się lub pochylenie, żeby pokazać szacunek i dobre maniery.
Piasek
Małe ziarenka ziemi na plaży lub w arenie, miękkie do chodzenia.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o rycerzach dla 3-4 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.