Mały Miś był bardzo ciekawym misiem. Miał miękkie futerko i duże, błyszczące oczka. Pewnego dnia, gdy Mały Miś spacerował po lesie, zobaczył plakat. Na plakacie był duży miś w białym stroju. "To mistrz karatek!" - pomyślał Mały Miś. "Chcę spróbować!"
Mały Miś był trochę nieśmiały, ale bardzo chciał nauczyć się karaté. W lesie miały odbyć się zajęcia z mistrzem. Mały Miś postanowił pójść i zobaczyć, co to jest karaté.
Na polanie było dużo zwierząt. "Cześć, Mały Misiu!" - powiedział Zając. "Cześć, Zajączku!" - odpowiedział Mały Miś. Wszyscy byli bardzo podekscytowani.
Mistrz Karatek, duży miś, zaczął pokazywać kroki. "Podnieś łapkę, zrób krok w bok!" - mówił mistrz. Mały Miś próbował. "Podnieś łapkę, zrób krok w bok!" - powtarzał.
Nagle, Mały Miś zobaczył duży pień drzewa na środku polany. "O nie, nie mogę go przeskoczyć!" - pomyślał. Mistrz Karatek zauważył to. "Nie martw się, Mały Misiu" - powiedział. "Razem damy radę!"
Mały Miś zebrał odwagę. "Spróbuję jeszcze raz!" - powiedział. Wziął głęboki oddech i... hop! Przeskoczył pień! "Udało się!" - zawołał Mały Miś z radością.
Wszystkie zwierzęta zaczęły klaskać. "Brawo, Mały Misiu!" - krzyknął Zając. Mały Miś był bardzo szczęśliwy. "Dzięki, mistrzu!" - powiedział.
Mały Miś nauczył się, że karaté to nie tylko ruchy, ale też odwaga i przyjaźń. Sport to zabawa i nauka. Mały Miś wiedział, że z przyjaciółmi i pomocą mistrza może wszystko!