Mały wilczek Kuba budzi się rano. Otwiera oczy, a obok niego śpi siostrzyczka Zosia. „Ciii, Zosiu!” – szepcze Kuba i skacze z łóżka. Hop! Zosia otwiera oczy. „Kuba, gdzie idziesz?” – pyta. „Idę po misia!” – śmieje się Kuba.
Tup-tup, biegną razem do drugiego pokoju. Tam leży miś. Kuba łapie misia. Zosia też chce misia. „Mój miś!” – woła Kuba. „Chcę przytulić!” – mówi Zosia. Obok stoi piłka. Toc-toc! Piłka ucieka i misiu upada na podłogę. Plask!
Kuba patrzy na Zosię. Zosia patrzy na Kubę. Chwila ciszy… a potem oboje wybuchają śmiechem. „Ha ha ha!” – śmieje się Zosia. „Miś zrobił plask!” – mówi Kuba. Siadają razem na dywanie. Kuba daje misia Zosi. „Przytul!” – mówi. Zosia tuli misia, potem daje go Kubie. „Teraz ty!” – mówi wesoło.
Mama zagląda do pokoju. „Co tu tak wesoło?” – pyta. „Miś zrobił plask!” – mówią razem i śmieją się głośno. Mama śmieje się razem z nimi. „Czas na śniadanie!” – woła.
Razem idą do kuchni, trzymając się za ręce i śmiejąc się jeszcze trochę. Kuba, Zosia i miś.
Zawsze fajnie jest dzielić radość z kimś bliskim.