Pewnego dnia, mały lisek Kubuś chciał się bawić w salonie. "Zróbmy przygodę!" zawołał do swojej siostry Lusi i starszego brata Tomka. "Tak! Przygoda!" odpowiedzieli radośnie.
Kubuś wziął duży koc i rozłożył go na podłodze. "To nasz statek!" krzyknął. Lusia przyniosła wszystkie poduszki z kanapy. "To nasze góry!" powiedziała.
Tomek pomyślał chwilę, a potem dodał krzesło. "To nasza wieża!" zawołał z dumą. Wszyscy śmiali się i skakali po poduszkach.
Nagle jedna poduszka spadła na podłogę. "O nie, lawina!" zawołał Kubuś. "Ratujmy się!" Wszyscy zaczęli się turlać po kocu, śmiejąc się głośno.
Potem Lusia powiedziała: "Jestem księżniczką wieży!". Siadła na krześle, machając rękami jakby była królową. Tomek i Kubuś udawali rycerzy, próbujących dotrzeć do wieży.
"Księżniczko Lusia, ratujemy cię!" krzyknął Tomek, śmiejąc się. Kubuś podskoczył i dotknął krzesła. "Hurra, udało się!" zawołał.
W końcu mama weszła do salonu i zobaczyła bałagan. "Co tu się dzieje?" zapytała z uśmiechem. "To nasza przygoda!" odpowiedzieli wszyscy razem.
Mama śmiała się. "Dobrze, mali odkrywcy, czas na sprzątanie. Może potem zrobimy jeszcze jedną przygodę!" powiedziała.
Kubuś, Lusia i Tomek szybko posprzątali salon, a potem usiedli razem. "To była fajna przygoda," powiedział Kubuś. "Tak, zróbmy to jeszcze raz jutro!" dodał Tomek.
Wszyscy się przytulili, zadowoleni z dnia pełnego śmiechu i zabawy.