Mała Tosia siedzi na dywanie. Obok niej bawi się jej starszy brat, Jaś. Tosia ma misia, Jaś ma samochód.
„Moje!” – mówi Tosia, przytulając misia mocno. Jaś uśmiecha się figlarnie. „Mój auto!” – śmieje się i jeździ autkiem po podłodze: brum, brum! Tosia patrzy na auto, a Jaś patrzy na misia. Nagle: „Hop!” – auto skacze po misiu! Tosia robi duże oczy. Jaś chichocze: „Misiu lubi autko?” Tosia kiwa głową. „Tak! Misiu jeździ!” – mówi i śmieje się.
Brum-brum! Auto jedzie po misiu, po Tosi, a potem po Jasiu. Tosia głośno się śmieje: „Jeszcze!” Jaś też się śmieje. Auto zjeżdża z misia i toczy się po malutkiej nóżce Tosi. Tosia śmieje się jeszcze głośniej.
Nagle Tosia chce autko. „Moje!” – mówi, wyciągając rączki. Jaś robi minę smutną. Tosia patrzy na niego i przytula misia. „Misiu dla Jasia” – mówi i daje misia bratu. Jaś uśmiecha się, a Tosia bawi się autkiem.
Brum, brum, bum! Śmiech słychać w całym pokoju. Mama patrzy z kuchni i się śmieje. Tosia i Jaś zamieniają się zabawkami. Raz misio jeździ autkiem, raz autko śpi z misiem.
Najlepiej bawić się razem i dzielić zabawkami!