– Chodź, Zosiu! – wołała Marysia, trzymając rękę siostry. – Zbudujemy tajemną chatkę!
Zosia uśmiechnęła się szeroko. Uwielbiała bawić się z Marysią. Razem były świetną drużyną. W ich ogrodzie był mały kącik, pełen kolorowych kwiatów i małych krzaczków. Tam właśnie postanowiły zbudować swoją chatkę.
– Co potrzebujemy, Zosiu? – zapytała Marysia, gdy dotarły na miejsce.
– Gałązki! – odpowiedziała Zosia, pokazując na krzewy. – I liście!
– Dobrze! – kiwnęła głową Marysia. – Ja zbieram gałązki, ty liście.
Zosia zaczęła zbierać liście, śmiejąc się do siebie. Była szybka i zręczna, a Marysia z gałązkami za nią nie zostawała w tyle.
– Patrz, jaka duża gałązka! – zawołała Marysia, pokazując na znaleziony skarb.
– Świetna! – zachwyciła się Zosia. – Będzie dach!
Razem ułożyły gałązki, a liście przykryły jak koc. Chatka była gotowa.
– Teraz jesteśmy w tajemnej chatce! – powiedziała Marysia z powagą.
– Tak! – przytaknęła Zosia, a jej oczy błyszczały. – Jest cicho i miło.
– Może herbatka? – zapytała Marysia, udając, że nalewa herbatę do niewidzialnych kubków.
– Tak, poproszę! – odpowiedziała Zosia i zaczęły pić niewidzialną herbatę, śmiejąc się przy tym.
Siedziały w swojej chatce, opowiadając sobie o wymyślonych przygodach, aż słońce zaczęło zachodzić.
– Wracamy do domu? – zapytała Marysia, ziewając.
– Tak, ale jutro wrócimy! – zapewniła Zosia.
Z ich chatki wydobywał się cichy śmiech, a ogród wypełnił się miłością i ciepłem. Razem, choć różne, były szczęśliwe i wiedziały, że wspólne chwile są najważniejsze.