Trwa ładowanie...
Zabawna opowieść ze zwierzęciem 3-4 lat Czytanie 5 min.

Najlepszy żart Pucusia

Pucuś, mała świnka, próbuje wymyślić najzabawniejszy gag, angażując przyjaciół i rozmaite pomysły — od kapeluszy po balony — podczas wesołych przygód na łące.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Różowy, pulchny prosiaczek z zadartym ryjkiem i za dużym kolorowym kapeluszem przewraca się w błotnistą kałużę, nogi do góry; obok Mela — szara myszka z niebieską wstążką na słomie, Klara — jasna kura stojąca na kamieniu i wyglądająca, jakby coś opowiadała, Żaneta — zielona żabka ściskająca liść i klaszcząca, Kicuś — pręgowany kociak udający, że gra na małej trąbce; w tle zachodzące słońce nad polem z dużym stosem siana, unoszącymi się balonami, rzędami marchewek i gołębiami na drewnianym płocie — scena komiczna i ciepła, żywe kolory, zaokrąglone kontury. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1

Był sobie mały świnek o imieniu Pucuś. Pucuś miał różowe uszka i krótkie nóżki. Mieszkał w stogu siana z przyjaciółmi. Codziennie się śmiał. Codziennie coś wymyślał.

Pewnego ranka Pucuś obudził się z pomysłem. "Zrobię gag!" — oświadczył głośno. Przyjaciele zebrali się wokół. Była tam myszka Mela, kura Klara, żabka Żaneta i kotek Kicuś. Wszyscy patrzyli na świnka.

"Jaki gag?" — zapytała Mela.

"Coś śmiesznego!" — odpowiedział Pucuś i podskoczył.

"Bez krzywdy!" — dodała Klara.

"Tak, tak!" — zgodził się Pucuś. "Chcę śmiać, nie sprawiać bólu."

Pucuś myślał. Myślał i myślał. W końcu wyciągnął wielki, kolorowy kapelusz. "Zobaczcie!" — zawołał. Kapelusz był za duży i opadał mu na oczy. Pucuś potknął się i wpadł do kałuży. Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Ale to był dopiero początek.

Rozdział 2

Pucuś miał pomysł numer dwa. Chciał zamienić wszystkie marchewki w "tańczące marchewki". Posadził marchewki w rzędzie i zaczęło dyrygować im z liścia. Klara stukała dziobem, Mela biegała wokół, a Kicuś udawał orkiestrę, miaucząc rytmem. Marchewki nie ruszyły się. Pucuś zrobił wielki ukłon i... sam się zatoczył jak marchewka. To wyglądało tak śmiesznie, że wszyscy zaczęli klaskać.

Potem Pucuś postanowił zrobić nocny pokaz świetlny. Żabka Żaneta pożyczyła mu swoje zielone światło. Pucuś założył lampkę na nos i świecił jak latarka. Biegał po polu, robił cienie i opowiadał straszne (ale śmieszne) historie o chrumkających księżycach. "Buu!" — krzyknął i... nagle wszyscy zaczęli udawać chrumkanie. Chrum, chrum, chrum! To brzmiało jak orkiestra świnek.

W połowie dnia Pucuś miał jeszcze inny pomysł. "Zrobimy śmieszne twarze!" — zawołał. Wszyscy poszli do stawu. Pucuś zanurzył swoje nóżki i wysmarował się błotem. Zrobił wielkie wąsy i kropki na nosie. Mela zrobiła sobie kompakt z liściem i wyciągnęła nosek. Kicuś nasmarował wąsiki na pyszczku. Klara zasznurowała piórka jak kapelusz. Wyglądali bardzo zabawnie. Ale nikt nie był przykryty. Nikt nie był smutny. Tylko dużo śmiechu.

"To jeszcze nie jest super gag" — powiedział Pucuś. "Jeszcze coś!" Wtedy wpadł na pomysł balonów. Balony! Kolorowe, pękate kule, które fruwają. Pucuś napompował pierwszy balon nosem. "Hah!" — parsknął. Balon odleciał i zadziwił kaczkę Kwi. Kwi myślała, że to latający jabłek. "Kwa! Kwa!" — pisnęła i zaśmiała się.

Wszyscy napełnili balony. Balony pęczniały jak bąbelki. Pucuś przywiązał balon do trzonka marchewki i postawił go w rzędzie. "Zatańczą!" — krzyknął. Balony potrząsnęły się na wietrze i zaczęły falować jak miękkie chmurki. To było tak ładne, że nawet starzy gołębie przysiedli, by popatrzeć. Ale nagle... balon pękł! Huk był wielki, ale nikt się nie przestraszył. Było to jak "pop" w piosence. Wszyscy zaczęli klaskać do rytmu.

Rozdział 3

Pucuś czuł, że jeszcze nie znalazł "tego jednego" gagu. Usiedli wszyscy pod drzewem i zaczęli opowiadać żarty. Każdy miał coś krótkiego: Mela robiła skoki w miejscu, Klara opowiadała, jak zgubiła jedno piórko, Żaneta robiła śmieszne miny z szerokimi oczami, a Kicuś udawał, że poluje na skarpetkę. Pucuś słuchał i nagle... zaśmiał się tak bardzo, że stracił równowagę i przewrócił się na grzbiecie. Leżał z nóżkami w powietrzu jak mała łódka.

Wszyscy patrzyli. Przez chwilę był cisza. Potem Mela zaczęła chichotać, potem Klara, potem żabka, potem kot. Śmiech rozlał się jak ciepły miód po łące. Był to najpiękniejszy gag. Nikt niczego nie złamał. Nikt się nie gniewał. Była tylko radość.

Pucuś podniósł się, otrzepał błoto i uśmiechnął szeroko. "To był najlepszy gag!" — powiedział. Przyjaciele przytulili się i zatańczyli w kółeczku. Balony jeszcze fuczały na wietrze, kapelusze latały, a marchewki stały jak małe żołnierzyki.

Gdy zapadł zmierzch, wszyscy położyli się w stogu siana. Pucuś zamknął oczy. Słyszał chichot przyjaciół i czuł ciepło przyjaźni. Wiedział, że najlepszy gag to ten, który daje śmiech wszystkim. Zasnęli spokojnie, marząc o nowych, delikatnych psikusach na jutro.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Stogu siana
Duży kopiec suchego siana, gdzie można się schować i spać.
Gag
Zabawny żart albo psikus, który ma wszystkich rozśmieszyć.
Dyrygować
Pokazywać innym, jak mają robić rytm lub ruchy.
Zatoczył się
Potknął się i chwiał się, jakby zaraz miał upaść.
Pożyczyła
Dała coś na chwilę, żeby ktoś mógł z tego korzystać.
Kompakt
Mały przedmiot lub coś złożonego, tu użyte z liściem jako zabawa.
Nasmarował
Posmarował czymś, żeby coś wyglądało inaczej lub było brudne.
Zasznurowała
Zawiązała lub uporządkowała coś, jak kapelusz z piór.
Przywiązał
Przoczył coś sznurkiem, żeby nie odleciało lub stało w miejscu.
Zmierzch
Czas, gdy robi się ciemno wieczorem, słabo jeszcze widać.
Równowagę
Stan, gdy się nie przewracasz i stoisz prosto.
Otrzepał
Strząsnął z siebie coś, na przykład błoto lub kurz.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści zabawne z zwierzętami dla 3-4 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.