Pewnego ranka mały czarny kruk o imieniu Koko postanowił, że dziś zrobi coś naprawdę wyjątkowego. Koko chciał, żeby wszyscy mieszkańcy łąki patrzyli na niego z zachwytem. „Chcę być najzabawniejszym krukiem w okolicy!” – powiedział Koko sam do siebie.
Koko znalazł na trawie coś bardzo ciekawego – wielką, kolorową piórko. Było mięciutkie i łaskotało w łapkę. Koko podskoczył i rozglądał się, czy ktoś go widzi. Na gałęzi siedziała wiewiórka Mila, a obok niej skakał królik Bubu.
„Patrzcie na mnie!” – zawołał Koko i zaczął machać piórkiem nad głową. Piórko zamachało w prawo, potem w lewo, potem… pac! Prosto w nos Milki! Wiewiórka zaczęła chichotać. „To łaskocze!” – pisnęła i przykryła nosek łapkami.
Koko uśmiechnął się szeroko. „A teraz ty, Bubu!” – powiedział i delikatnie musnął piórkiem króliczy uszek. Bubu zaczął się wić i śmiać, aż wywrócił się na plecy. „Ale śmiesznie!” – zawołał królik, tarzając się po trawie.
Nagle z krzaków wyszła myszka Lula, ciekawa, co wywołuje tyle śmiechu. „Hej, ja też chcę spróbować!” powiedziała z nadzieją. Koko, bardzo ważny artysta, ukłonił się i znowu zaczął swój pokaz. Teraz miał już publiczność! Piórko łaskotało łapki, brzuszki i ogonki wszystkich zwierzątek. Słychać było tylko: „Ha-ha-ha!” i „Hi-hi-hi!”
Wszystkim bardzo się podobało, ale nagle piórko… utknęło na gałązce! „Oj!” – zawołał Koko i spróbował sięgnąć po nie, ale był za krótki. Mila podbiegła, Bubu podskoczył, Lula stanęła na paluszkach, ale każdemu brakowało kawałeczka do piórka.
„Razem damy radę!” – zawołała Lula. Zwierzątka ustawiły się jedno na drugim: najpierw królik, potem wiewiórka, na końcu myszka, a Koko wskoczył na samą górę. Razem sięgnęli do gałązki i piórko znów było w łapkach Koko!
Cała paczka roześmiała się jeszcze głośniej. Koko podzielił się piórkiem z przyjaciółmi i każdy mógł łaskotać każdego. Śmiech niósł się przez całą łąkę, a nowa przyjaźń była silniejsza niż kiedykolwiek. Na koniec wszystkie zwierzątka przytuliły się do siebie i odpoczęły, marząc o kolejnych zabawnych pokazach Koko.