Część 1
Pewnego słonecznego dnia, w samym sercu kolorowej dżungli, mieszkał wesoły wąż o imieniu Witek. Witek miał niezwykłe hobby - lubił liczyć gwiazdy. Ale co ciekawe, próbował to robić w ciągu dnia! Czyż to nie dziwne?
Pewnego poranka, kiedy słońce wstało złociste i ciepłe, Witek postanowił wybrać się na polanę. "Dziś jest idealny dzień na liczenie gwiazd!" powiedział zadowolony. Jego przyjaciele ze zwierzęcego świata nie mogli się nadziwić.
"Liczysz gwiazdy w dzień, Witek?" spytała zaskoczona małpka Mila, skacząc z gałęzi na gałąź.
"Oczywiście, że tak! To świetna zabawa!" odpowiedział Witek, ślizgając się leniwie po trawie.
Część 2
Witek wytężył wzrok i patrzył w niebo. "Jedna gwiazda, dwie gwiazdy, trzy..." zaczął, choć nie widział ani jednej. Nagle, w krzakach, coś zaszeleściło.
To był Zbyś, śmieszny żółw, który zawsze był o krok do tyłu. "Witek, czy wiesz, że gwiazdy w dzień się chowają?" powiedział z uśmiechem na pyszczku.
"Chowają się? Ale gdzie?" Witek spojrzał pytająco.
"Może po prostu poszły na drzemkę?" zaśmiał się Zbyś i dodał: "Ja też mam ochotę na drzemkę po obiedzie."
Witek zaśmiał się głośno: "Może masz rację! Ale to nie znaczy, że nie mogę ich szukać!"
Część 3
Czas mijał szybko, a Witek nie przestawał patrzeć w niebo. W międzyczasie dołączył do niego Pituś, wesoły papużek. "Witek, co robisz?" zapytał, machając skrzydłami.
"Liczę gwiazdy!" odpowiedział Witek z dumą.
"Ale tu nie ma gwiazd!" zawołał Pituś, śmiejąc się i wirując w powietrzu.
"Nie martw się, Pituś! To tylko kwestia wyobraźni!" Witek uśmiechnął się szeroko.
Wielki słoń, który właśnie przeszedł obok, zabuczał: "Może znajdziesz tam też księżyc?"
Witek roześmiał się tak głośno, że aż zadrżały liście na drzewach. "Kto wie, może i księżyc się znajdzie!"
Pod wieczór, kiedy słońce zaczęło chować się za drzewami, Witek spostrzegł małą, prawdziwą gwiazdę migoczącą na niebie. "Jest!" zawołał z radością. "Jedna gwiazda naprawdę się pokazała!"
Wszyscy przyjaciele Witka zebrali się dookoła, podziwiając ten widok. Śmiali się i rozmawiali, ciesząc się wspólną chwilą. A Witek, zadowolony, szepnął: "Czasem warto szukać tego, czego inni nie widzą. Bo zabawa jest w nas samych!" I wszyscy zgodzili się z tym, śmiejąc się i podziwiając gwiazdy na nocnym niebie.