Trwa ładowanie...
Fantastyczny humorystyczny 9-10 lat Czytanie 5 min.

Operacja rozmrażanie uśmiechu

Bartek z pomocą przyjaciółki Zosi i kotki Fibi postanawia rozwiązać tajemnicę zimnego uśmiechu nauczycielki i użyć domowej „magii” oraz zabawnych pomysłów, by przywrócić radość w szkole.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Dziesięcioletni Bartek o okrągłej twarzy i zielonych oczach trzyma nieśmiało mały jasnzielony plastikowy kubek z musującym eliksirem; za nim stoi uśmiechnięta dziewięciolatka Zosia z warkoczem, ręką na jego ramieniu i wskazująca na nadciągającą katastrofę; po prawej przy ladzie siedzi nauczycielka Pani Zimna, w skromnym ubraniu, najpierw z zakłopotaną, potem rozbawioną miną, właśnie odkładająca filiżankę; na pierwszym planie skacze kotka Fibi o kremowym futrze i rdzawych plamach, ocierając się o przewracający się słoik z cukierkami, które wirują w powietrzu jak konfetti; scena rozgrywa się w jasnym szkolnym sklepiku z niskimi drewnianymi półkami, szklanymi słoikami, czerwonobiałą ladą, jasnoniebieską podłogą i oknami wpuszczającymi łagodne popołudniowe światło — radosna, pełna ruchu, kolorów i kontrastów chwila. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Magiczna sprawa w szkole

Bartek miał dziewięć lat i kieszenie zawsze pełne okruchów. Był mistrzem poważnych min i niepoważnych myśli. Pewnego dnia, kiedy zadzwonił dzwonek na długą przerwę, nauczycielka matematyki, pani Zimna, patrzyła na całą klasę z miną jak zamknięta lodówka.

Nikt nie widział jej uśmiechu od początku roku szkolnego. Były legendy, że jeszcze nigdy się nie uśmiechnęła, nawet jak ktoś przyniósł do szkoły zupę z bitą śmietaną zamiast zeszytu.

Bartek postanowił, że rozwiąże zagadkę lodowego uśmiechu. — Jak się nie śmieje, to pewnie się zamroziła! — mruknął do koleżanki, Zosi.

— To znaczy, że trzeba go rozmrozić! — Zosia chichotała.

Zielone oczy Bartka rozbłysły. — Operacja „Rozmrażanie Uśmiechu” się rozpoczyna!

Rozdział 2: Tajemniczy zeszyt i koci figiel

Po lekcjach Bartek wrócił do domu. Przez całą drogę rozmyślał, jak odczarować uśmiech pani Zimnej. Wpadł na genialny plan: poszuka magii w domowym biurku babci, która kiedyś była czarodziejką od ciastek.

W biurku znalazł zeszyt w fioletowe koty z napisem „Sekrety codziennej magii”. Przewracał kartki, aż przeczytał: „Aby roztopić lód, potrzeba ciepła, śmiechu i odrobiny... kota?”

Bartek spojrzał na swoją puszystą kotkę Fibi, która właśnie usiłowała schować się w pustym pudełku po butach.

— Chodź, Fibi, będziesz moim czarodziejem! — powiedział i przebrał kotkę w skarpetkę z reniferami. Kotka wyglądała jak magiczny kabanos.

Rozdział 3: Kłopoty w sklepiku i eliksir śmiechu

Następnego dnia zabrał Fibi (w tajemnicy, w plecaku) do szkoły. Plan był prosty: użyć magii kota, żeby wyczarować śmiech podczas przerwy. Po drodze do klasowego sklepiku, Bartek potknął się o szkolny dywanik, a Fibi wyskoczyła z plecaka.

— Miau! — przeciągle zawołała kotka, galopując przez sklepik i przewracając na głowę panią sklepikarkę kilogram landrynek.

— Mamy kłopoty! — szepnęła Zosia, obserwując, jak landrynki lecą jak kolory tęczy.

Pani sklepikarka... zaczęła się śmiać! A potem śmiali się wszyscy oprócz pani Zimnej, która tylko wyciągnęła notes i zapisała coś bardzo powoli.

Bartek, nie tracąc nadziei, wyjął z zeszytu babci przepis na eliksir śmiechu: „Mieszać sok z ogórka, ślady kota i jedną łzę cebuli”.

W szkolnej kuchni, przy pomocy Zosi i kucharki Jadzi, uwarzyli miksturę. Fibi błysnęła wąsem i wskoczyła na stół, żeby dodać swój ślad łapki.

Powstał napój, który pachniał jak kiszone ogórki w piżamie. Bartek nalał trochę do plastikowego kubka i postawił na biurku pani Zimnej.

Rozdział 4: Lodowate wyzwanie i niespodziewany zwrot

Pani Zimna popatrzyła na kubek z eliksirem tak, jakby był to pocałunek smoka. Uczniowie wstrzymali oddech, nawet Fibi usiadła z wybałuszonymi oczami.

— Co to takiego? — zapytała poważnie.

— Eliksir na uśmiech, proszę pani! — odpowiedział Bartek, próbując nie parsknąć śmiechem.

Pani Zimna powąchała napój.

— Pachnie... nietypowo — mruknęła i ostrożnie upiła łyk. Cała klasa śledziła każdy jej ruch, jakby oglądali najnowszy film o smokach i księżniczkach-zebrach.

Na początku nic się nie wydarzyło. Potem pani Zimna zaczęła... kichać. Najpierw cicho, potem coraz głośniej, aż w końcu rozległo się donośne „Apsik!”, a na jej twarzy pojawiły się podejrzanie rozciągnięte kąciki ust.

Bartek był już niemal pewien, że to nie wypali, kiedy nagle pani Zimna spojrzała na Fibi, która akurat robiła minę kota-niewidka i przewróciła butelkę wody ogonem.

Nauczycielka zachichotała. Najpierw cicho, potem coraz głośniej, aż cała klasa do niej dołączyła.

Rozdział 5: Uśmiech, który stopił lód

— Wspaniale, Bartku, rozmroziłeś mój uśmiech! — powiedziała pani Zimna, śmiejąc się jakby właśnie wygrała konkurs na najdłuższy śmiech na świecie.

Wszyscy zaczęli się turlać po podłodze, a Fibi dostała order „Najzabawniejszego Kota Szkoły”. Nawet pani sklepikarka przyszła pogratulować Bartkowi.

Na ostatnich zajęciach tego dnia Bartek spojrzał przez okno. Słońce już zachodziło, a nad szkolnym ogrodem wisiał księżyc jak miękka poduszka.

Zosia pociągnęła Bartka za rękaw.

— Chodź, coś ci pokażę — szepnęła.

Przy bocznej alejce stała stara ławka, dziwnie błyszcząca w księżycowej poświacie. Usiadł obok Zosi i Fibi, która wskoczyła im na kolana.

— Wiesz, Bartku, najlepsza magia to ta, którą robimy razem — powiedziała Zosia i uśmiechnęła się szeroko.

Bartek pokiwał głową. Czuł się lekki jak balonik z helem. Przez chwilę wszyscy milczeli, patrząc, jak księżyc oświetla ławkę i ślady łapek Fibi na świeżej trawie.

Tak zakończyła się Operacja „Rozmrażanie Uśmiechu”. Chociaż Bartek nadal miał kieszenie pełne okruchów, w sercu miał teraz coś wspanialszego — ciepły, rozgrzewający uśmiech, który był jak magia pod księżycem.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Mistrzem
Osoba bardzo dobra w jakiejś czynności, ktoś kto dużo potrafi.
Poważnych
Takie, które są spokojne, bez żartów i zabawy.
Legendy
Opowieści starych historii, często z elementami niezwykłymi.
Zamroziła
Stała się bardzo zimna lub zatrzymała się jak w lodzie.
„Sekrety codziennej magii”
Tytuł zeszytu z radami o prostych, fajnych sztuczkach.
Eliksir śmiechu
Specjalny napój z bajki, który ma wywołać śmiech u ludzi.
Przewracając
Zrzucając coś lub kogoś tak, że upada na bok lub na ziemię.
Galopując
Biegając bardzo szybko, tak jak robi to koń.
Przeciągle
Dźwięk wydany długo i ciągle, na przykład dźwięczne „miau”.
Rozgrzewający
Coś, co daje ciepło lub sprawia, że czujemy się cieplej i lepiej.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Fantazyjna komedia (light fantasy) dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.