W małym miasteczku mieszkał pan Tomek. Pan Tomek był lekarzem. Codziennie rano wstawał wcześnie. Umywał zęby, zakładał biały fartuch i szedł do kliniki.
W klinice pan Tomek witał dzieci. "Dzień dobry, kochani!" mówił z uśmiechem. Sprawdzał, czy dzieci są zdrowe. Czasem dzieci miały kaszel. Innym razem bolał je brzuszek. Pan Tomek słuchał ich serduszek, mówił: "Głęboki wdech i wydech".
Pewnego dnia do pana Tomka przyszedł mały Jaś. Jaś miał czerwony nos i smutne oczka. "Co się stało, Jasiu?" zapytał pan Tomek. "Nos boli, panie doktorze" odpowiedział Jaś. Pan Tomek delikatnie zbadał Jasia. "Nie martw się, Jasiu, dam ci syrop. Będziesz zdrowy" powiedział.
Nagle w klinice rozległ się dzwonek. Do pana Tomka zadzwoniła pielęgniarka. "Panie Tomku, w poczekalni jest dużo dzieci. Potrzebujemy pomocy!" Pan Tomek uśmiechnął się. "Razem damy radę!" powiedział.
Pan Tomek szybko poszedł do poczekalni. Tam była Zosia, Kuba i Ania. Wszyscy się martwili. Pan Tomek uspokoił dzieci: "Nie bójcie się, pomogę wam!". Zosia miała gorączkę, Kuba skaleczył palec, a Ania miała kichanie. Pan Tomek wiedział, co robić. Dał Zosi lekarstwo, Kubie plaster, a Ani kazał dmuchać nosek.
Pan Tomek był bardzo zadowolony. "Dzieci, jesteście dzielne!" pochwalił małych pacjentów. Dzieci uśmiechnęły się i powiedziały: "Dziękujemy, panie doktorze!". Wszyscy czuli się lepiej.
Wieczorem pan Tomek wrócił do domu. Był zmęczony, ale szczęśliwy. Wiedział, że jego praca jest ważna. Pomagał dzieciom być zdrowymi i szczęśliwymi. To było najważniejsze dla pana Tomka. Zasnął z uśmiechem, gotowy na kolejny dzień w klinice.