Mała Zosia biegała po domu w swoich nowych, różowych piżamkach z misiówkiem na przodzie. "Mamo, mamo, zrobimy przerwę uśmiechu!" zakrzyknęła z uśmiechem od ucha do ucha.
Mama uśmiechnęła się do Zosi i powiedziała: "Oczywiście, kochanie! Przerwa uśmiechu to dobry pomysł przed snem."
Zosia podskoczyła z radości i zaczęła tańczyć dookoła stołu. Jej pluszowy miś, siedzący na kanapie, przyglądał się tej scenie z zaciekawieniem. Nagle, z półki spadła piłka i zaczęła toczyć się po podłodze.
"Nie martw się, misiu, złapię ją!" zawołała Zosia i pobiegła za piłką. Piłka potoczyła się do kuchni, gdzie tata robił herbatę.
"O, witaj, Zosiu!" uśmiechnął się tata. "Co tu robisz z tą piłką?"
"Przerwa uśmiechu, tatusiu!" wykrzyknęła Zosia, bawiąc się piłką. "Masz ochotę dołączyć?"
"Z przyjemnością, ale najpierw dokończę herbatę," odparł tata z uśmiechem.
Zosia, zadowolona, że jej rodzina uczestniczy w zabawie, wróciła do salonu, gdzie czekał jej miś. Przytuliła go mocno i powiedziała: "Ty też zasługujesz na przerwę uśmiechu, mój drogi przyjacielu!"
Miś, choć nie mógł odpowiedzieć, zdawał się być bardzo szczęśliwy w objęciach Zosi. Mama weszła do pokoju i zobaczyła tę scenę. "Widzę, że miś też ma swój udział w przerwie uśmiechu," powiedziała z ciepłem w głosie.
"Tak, mamo, wszyscy zasługują na chwilę uśmiechu przed snem," odpowiedziała Zosia z powagą w oczach.
Mama usiadła obok Zosi i zagadnęła: "A może opowiesz nam wszystkim jakąś śmieszną historię przed spaniem? Coś, co sprawi, że zasypiając, będziemy mieć piękne sny."
"Tak, tak!" Zosia uśmiechnęła się szeroko. "Opowiem historię o kaczuszkach, które zgubiły się w parku, ale znalazły drogę do domu dzięki zapachowi pierniczków!"
Wszyscy zaczęli się śmiać, a Zosia z powagą zaczęła swoją opowieść o kaczuszkach, które spotkały małe wróbelki i razem zaczęły śpiewać.
Gdy Zosia zakończyła swoją opowieść, mama powiedziała: "To była naprawdę piękna historia, kochanie. Teraz czas na sen."
Zosia przytuliła mocno swojego misia, mama ucałowała ją w czoło, a tata podszedł, by również ją przytulić. "Dobrej nocy, Zosiu," powiedział miękkim głosem. "Śnij o kaczuszkach i wróbelkach."
Zosia zamknęła oczy, uśmiechając się delikatnie, a jej misiek zasnął obok niej, czując ciepło i miłość. Cały dom był cichy i spokojny, gotowy na noc pełną pięknych snów.