Na podwórku bawiły się małe dziewczynki. Lila i Zosia były najlepszymi przyjaciółkami. Lila uwielbiała pływać. Zosia mówiła: "Lila, pływaj! Jesteś świetna!" Lila się uśmiechała, ale czasami wątpiła. "Czy naprawdę potrafię?" – myślała.
Pewnego dnia do drużyny dołączyła nowa dziewczynka, Kasia. Kasia była bardzo szybka. Lila patrzyła na nią z podziwem, ale też trochę się bała. "Czy ja mogę być tak dobra jak Kasia?" – pytała Zosię. Zosia poklepała ją po ramieniu. "Tak, Lila! Pamiętaj, pływanie to zabawa!"
Dziewczynki poszły na basen. Woda była chłodna i błyszcząca. Lila wskoczyła do wody. "Płyń, Lila!" – wołała Zosia. Lila pływała i czuła się radosna. Pływała w lewo, w prawo, pod wodą i na powierzchni. "Jestem jak rybka!" – krzyczała.
Kasia również pływała szybko. Lila postanowiła spróbować. "Będę pływać szybciej!" – powiedziała Zosi. Zosia klasnęła w dłonie. "Dobrze, Lila! Możesz to zrobić!"
Dziewczynki wspierały się nawzajem. Każda z nich pływała najlepiej, jak potrafiła. Lila czuła się silniejsza. "Dziękuję, Zosiu!" – powiedziała. Zosia uśmiechnęła się. "Razem możemy wszystko!"
Na końcu dnia wszystkie dziewczynki były szczęśliwe. "Pływanie to radość!" – krzyczały razem. Lila wiedziała, że nie ważne, kto jest najszybszy, ważne jest, że bawią się razem. "Jesteśmy drużyną!" – wołały wszystkie.