W przyszłości, w pięknym świecie, były kolorowe statki kosmiczne. Latały po niebie jak ptaki. Wszyscy mieli małe urządzenia, które świeciły i migały. Ludzie byli bardzo szczęśliwi.
Pewnego dnia, był pewien wynalazca. Miał na imię Pan Marek. Pan Marek miał wielki plan. Chciał zbudować nowy statek kosmiczny. Statek miał szybować wśród gwiazd. Pan Marek pracował ciężko. Mówił: „Muszę to zrobić! Muszę!”
W końcu, po wielu dniach pracy, statek był gotowy. Był błyszczący i niebieski. Pan Marek zaprosił swoich przyjaciół. Powiedział: „Chodźcie, wyruszamy w podróż!” Przyjaciele byli podekscytowani. Wszyscy wsiadali do statku.
„Lecimy!” – krzyknął Pan Marek. Statek wzbił się w powietrze. Wszyscy patrzyli na niebo. Było pięknie. Widzieli kolorowe planety. Widzieli jasne gwiazdy.
Nagle, coś się stało. Statek zaczął drgać. „Co się dzieje?” – zapytał jeden z przyjaciół. Pan Marek był spokojny. „Nie martwcie się! Wszystko będzie dobrze!”
Pan Marek szybko działał. Użył swojego urządzenia. Zrobił wielki hałas. „Bzzz!” – brzmiało. Statek uspokoił się. Wszyscy odetchnęli z ulgą.
„Dzięki, Panie Marku!” – powiedzieli przyjaciele. „Jesteś najlepszym wynalazcą!”
W końcu dotarli do planety. Była piękna i zielona. Pan Marek i jego przyjaciele wyszli ze statku. „Zobaczcie, jakie to piękne!” – zawołał Pan Marek.
Zebrali kwiaty i zrobili zdjęcia. Byli szczęśliwi. „To była wspaniała przygoda!” – powiedzieli.
Wszyscy wrócili do statku. Pan Marek uśmiechnął się. „Lecimy do domu!” I polecieli w stronę nieba, szczęśliwi i pełni przygód.