Mała Lena miała cztery lata. Mieszkała w domu z dużym oknem i z miękkim fotelem. Pewnego dnia znalazła w szufladzie zegarek. Zegarek nie był zwykły. Miał małe gwiazdki i świecił delikatnie. Lena dotknęła go palcem. Zegarek zagrzał się jak kubek herbaty. Nagle wokół niej zakręciły się światła. Wszystko zawirowało i zrobiło „bzzzt”. Lena uśmiechnęła się trochę zaskoczona. Nie bała się. Była ciekawa.
Kiedy światła przestały, Lena stała na miękkiej trawie. Nad głową latały kolorowe motyle, a niebo było o dziwnych odcieniach fioletu. Obok niej stała mała maszyna. Wyglądała jak skrzynka z kołami i z wielkim zegarem na froncie. Na maszynie był napis: PODRÓŻNIK CZASU. Lena dotknęła zegarka. Maszyna zapytała cichym głosem: „Dokąd chcesz pójść?” Lena pomyślała. Miała cztery lata. Chciała zobaczyć coś miłego. „Chcę poznać przyjaciół i zobaczyć przeszłość,” powiedziała.
Maszyna zamrugała lampką i przyspieszyła. Lena poczuła lekkie łaskotanie w brzuchu. To było jak mucha, która tańczy. Maszyna zatrzymała się obok lasu. Drzewa wyglądały jak wysokie kredki. Na polanie bawiły się dinozaury. Były małe i uśmiechnięte. Nie były straszne. Były bardziej jak duże psy z długimi ogonami. Lena podeszła ostrożnie. Jeden dinozaur machnął do niej łapką. „Cześć!” zawołał. Lena powtórzyła: „Cześć!” Dinozaury chętnie pokazywały swoje kolory. Lena dotykała miękkiej łuski. Była ciepła i przyjemna. Lena zapytała: „Czy wy jesteście prawdziwe?” Dinozaur odpowiedział: „Jesteśmy tutaj teraz. Jesteśmy prawdziwi tak długo, jak patrzysz.” Lena uśmiechnęła się. To brzmiało sprytnie.
Maszyna znowu zadzwoniła delikatnie. „Czas na chwilę inną,” powiedziała. Lena wskoczyła z radością na schodek. Tym razem przeniosły się do małego miasteczka z parowozami. Ludzie mieli kapelusze i duże parasole. Lena zobaczyła sklep z zabawkami. W środku była lalka bardzo podobna do niej. Laleczka miała te same warkocze. Lena trochę się zdziwiła. „To paradoks,” powiedział głos maszyny. „Paradoks to mały nieporządek w czasie.” Lena wtedy zapytała: „Czy lalka może być mną?” Maszyna wyjaśniła prostym głosem: „Może wyglądać podobnie. Ale ty jesteś ty, a lalka jest lalka. Czas może robić podobne rzeczy. Trzeba myśleć i sprawdzać.” Lena uśmiechnęła się i dotknęła lalki. Była miękka. Nie zamieniała się w Lenę. Lena przypomniała sobie, że trzeba pytać i obserwować.
Kolejna podróż była szybka jak ptak. Tym razem Lena znalazła się w sali pełnej kolorowych świateł i chmur. Spotkała tam małą naukowczynię w okularach, panią Zuzę. Pani Zuza miała książki i lupę. „Cześć, Lena,” powiedziała. „Tu uczymy się, jak sprawdzać fakty.” Lena patrzyła ciekawie. Pani Zuza pokazała jej książkę z obrazkami czasu. „Zobacz,” powiedziała. „Jak coś czytasz, sprawdź czy inne książki mówią to samo. Zapytaj, poproś o dowód. To pomaga nie zgubić się w czasie.” Lena powtórzyła: „Pytaj. Sprawdź.” To brzmiało jak piosenka. Lena lubiła tę piosenkę.
W jeszcze innym miejscu Lena zobaczyła swoją babcię, młodą i w sandałach. Babcia śmiała się i piekła ciasto w piecu z kamieni. „Leno!” zawołała babcia. Lena pobiegła w biegu małych kroków. „Jak to możliwe?” pomyślała. Babcia podała ciastko. „Czas bywa sprytny,” powiedziała babcia. „Czasami jesteśmy tam, gdzie byliśmy kiedyś. Ważne, by pamiętać, kim jesteśmy teraz.” Lena ugryzła ciastko. Było ciepłe. Wszystko było bezpieczne i słodkie.
W jednej z przygód Lena zobaczyła też przyszłość. Było tam dużo zielonych drzew na dachach i samochody latały jak ptaki. Spotkała robota ogrodnika. Robot podlewał kwiaty piosenką. „Hej,” powiedział robot, „Dbaj o świat. Mały czyn każdego dnia pomaga.” Lena podała robotowi konewkę. Robot śmiał się elektrycznie. Lena poczuła, że czas to nie tylko przeszłość i przyszłość. To też to, co robisz teraz.
W czasie podróży pojawił się zabawny paradoks. Lena znalazła swój własny rysunek zrobiony… przez siebie samą, ale jeszcze przedtem! Rysunek leżał na stoliku i był podpisany „Lena, 4 lata”. Lena pomyślała: „Czy ja zrobiłam ten rysunek wcześniej, czy on zrobił mnie?” Maszyna poprosiła: „Sprawdź, co widzisz.” Lena spojrzała uważnie. Na rysunku była mała gwiazdka narysowana niebieską kredką. Lena otworzyła swoją kredkę. Miała plamkę błękitu. Lena się roześmiała. „To mój rysunek,” powiedziała. „Narysowałam go wcześniej i schowałam. Teraz go znalazłam.” Paradoks rozwiązał się prostym pytaniem i obserwacją. Lena czuła się mądrzejsza. To była lekcja.
Po wielu uśmiechach i nowych przyjaciół Lena poczuła, że chce wrócić do domu. Maszyna delikatnie zapytała: „Gotowa?” Lena przytuliła zegarek. Zegarek lekko zagrzał się jak kocyk. Lena skoczyła do maszyny. Światła znowu zatańczyły. „Bzzzt.” W domu znów było cicho. Lena siedziała na tapczanie. Fotel był nadal miękki. Zegarek leżał na poduszce i świecił słabiutko.
Mama weszła do pokoju z herbatą. „Leno, wszystko w porządku?” zapytała. Lena pokazała palcem zegarek i uśmiechnęła się. „Tak. Poznałam dinozaury, robota i babcię młodą. Nauczyłam się pytać i sprawdzać.” Mama usiadła blisko. „To bardzo mądre,” powiedziała cicho. Lena położyła głowę na ramieniu mamy. Czuła się bezpiecznie.
Zanim zasnęła, Lena spojrzała jeszcze raz na zegarek. Nauczyła się, że czas może być niespodzianką. Nauczyła się też, że pytania pomagają znaleźć prawdę. Zamknęła oczy i pomyślała o wszystkich przyjaciołach z podróży. Myślała o dinozaurach, babci, pani Zuzie i robocie ogrodniku. Uśmiechnęła się. Wiedziała, że zawsze może wrócić, gdy będzie ciekawa. Ale teraz była w domu. Wszystko było spokojne.
Lena zasnęła spokojnie. W snach zegarek delikatnie migotał jak gwiazdka. Była bezpieczna. Była szczęśliwa. I wiedziała, że zawsze może pytać, obserwować i sprawdzać. To była jej mała, mądra przygoda w czasie.