1. Poranek w śnieżnym lesie
Malutki jeżyk Franio spał w swoim cieplutkim, miękkim gniazdku pod dużym, starym krzakiem. Kiedy się obudził, poczuł chłód. "Dlaczego jest zimno?" – pomyślał Franio. Rozejrzał się. Wszędzie dookoła leżał biały, puszysty śnieg. Nawet gałązki były białe. Jeżyk wyjrzał ostrożnie spod liści. "Ojej! Zima przyszła!" – powiedział cicho.
Franio zadrżał, ale zaraz poczuł miłe ciepło. To mama Jeżowa otuliła go liściem. "Nie bój się, Franiu. Zima może być piękna i wesoła" – powiedziała cicho. Tata Jeż dodał: "Dziś pójdziemy zobaczyć zimowy las." Franio poczuł się bezpieczniej.
2. Zimowa przygoda Frania
Jeżyk założył mały szaliczek. Mama pomogła mu wyjść spod krzaka. Śnieg skrzypiał pod malutkimi łapkami Frania. "Ale mięciutko!" – powiedział. "Tak, śnieg jest jak poduszka," zaśmiał się tata.
Skrzatka Wiewiórka przyszła przywitać nowe śnieżki. "Dzień dobry, Franiu!" – zawołała wesoło. "Chodźcie robić ślady na śniegu!" Razem zaczęli biegać po białym dywanie. Franio patrzył na zostawione ślady – małe kółeczka i łapki każdej wiewiórki i każdego jeża.
Po chwili Franio zobaczył coś kolorowego. To była mała sikorka. "Pi, pi! Czy mogę z wami pobawić się w ślady?" – zapytała. "Oczywiście!" – odpowiedziały zwierzątka.
Franio czuł się coraz pewniej. Śnieg nie był już taki straszny. Jeżyk przewrócił się i wtulił w puch. "Jestem cały biały!" zawołał i wszyscy się zaśmiali.
Gdy zrobiło się chłodniej, mama powiedziała: "Czas wracać do ciepłego domku." Franio pożegnał przyjaciół. "Dziękuję, Wiewiórko i Sikorko. To była wspaniała zabawa," powiedział grzecznie.
3. Wieczorne ciepło i podziękowania
W domku pod krzakiem było cieplutko. Tata przyniósł kilka żołędzi. Mama przykryła Frania ciepłym mchem. Jeżyk czuł się bezpiecznie i szczęśliwie. "Jak miło mieć rodzinę i przyjaciół," pomyślał.
Franio spojrzał na mamę i tatę. "Dziękuję, że byliście dziś ze mną. Było mi trochę zimno, ale teraz jest mi ciepło w sercu," powiedział spokojnie. Mama pogłaskała go po główce. "Zawsze będziemy razem," szepnęła.
Jeżyk zamknął oczy i poczuł się bardzo dobrze. Wiedział, że gdy znowu przyjdzie zima, nie musi się bać. Może wrócić do tej wyjątkowej zimowej przygody w myślach. Wie, że zimowe wieczory z rodziną są najcieplejsze.
Franio zasnął, słysząc ciche słowa mamy: "Jesteśmy tu, Franiu. Dobranoc." Śnieg sypał cicho, a domek pod krzakiem tętnił miłością i spokojem.