Zimowy poranek
Mała Hania ma trzy lata. Budzi się przy oknie. Na szybie są małe wzory jak gwiazdki. Na podwórku biało. Hania przykłada dłoń do szyby. Jest chłodno. Mama uśmiecha się i mówi: "Ubieramy się ciepło". Hania wkłada miękki sweter, czapkę z pomponem i rękawiczki. Lubi, gdy wszystko pachnie herbatą i ciepłym kocem.
Na spacerze świat wygląda inaczej. Drzewa mają białe czapki. Konary skrzą się jak brokat. Powietrze jest świeże. Hania oddycha głęboko. Czuje zimne powietrze na nosku, ale w sercu ma ciepełko. Idą z mamą do parku. Spotykają pana, który robi bałwana. Mały bałwan ma marchewkowy nos i szalik w paski. Hania patrzy i klaszcze. "Pomogę" — mówi.
Hania nabiera śniegu w ręce. Jest puszysty, jak wata. Robi kule. Kładzie je razem z mamą. Bałwan rośnie. Hania stawia kapelusz na jego głowie. "Dzień dobry, bałwanku" — mówi cicho. Śmieje się, bo jego kijowe ręce wyglądają jak ramiona, które chcą przytulić.
Nowy kolega
W parku jest też nowy kolega z sąsiedztwa. Nazywa się Amir. Przyjechał z innego kraju. Tam nie ma dużo śniegu. Amir patrzy na bałwana i stoi trochę z boku. Hania zauważa, że mały Amir wygląda na niepewnego. "Chcesz pomóc?" — pyta Hania i podaje mu rękawiczki. Amir dotyka śniegu i robi małą kulkę. Uśmiecha się nieśmiało.
Razem robią małego bałwanka. Mama daje Amir'owi gorącą czekoladę. Na plecach Amira leży cienka kurteczka. Hania szybko biega do domu i przynosi dodatkową chustę. Mama pomaga mu dobrze się ubrać. "Ciepło?" — pyta Hania. "Tak" — odpowiada Amir i uśmiecha się szeroko. Teraz śmiech jest wspólny.
Hania widzi, że zimą można czuć się różnie. Dla niej śnieg to zabawa. Dla Amira to coś nowego. Hania postanawia pokazać mu, co lubi robić w zimie. Najpierw uczą się chodzić w butach, które skrzypią. Potem robią aniołki na śniegu. Hania leży na plecach i macha ramionami. "Zrób tak" — mówi do Amira. On próbuje i śmieje się głośno. Jest radość.
Wieczór przy świetle
Dzień szybko mija. Dni są krótsze, słońce wcześnie idzie spać. Mama zapala ciepłe światło w domu. W kuchni pachnie zupa. Hania i Amir siadają przy stole. Opowiadają o bałwanku i aniołkach. "U nas zimą jest inne" — mówi Amir. "Uczysz mnie" — dodaje z uśmiechem.
Przed snem Hania opatulona w koc przytula mały szalik, który podarowała Amirowi. Czuje, że zrobiła coś dobrego. Zima okazała się miękka i miła. Była nowa, ale teraz jest też trochę jej. Mama całuje Hanię w czoło i mówi: "Jesteś odważna i dobra". Hania zasypia z myślą, że zimę można dzielić. I że w cieple serca każdy czuje się dobrze.
Noc jest spokojna. Na dworze śnieg delikatnie błyszczy. Hania śni o bałwankach i przyjaciołach. Rano obudzi się znów gotowa, by zaprosić wszystkich do zabawy. Czuje dumę, że włączyła Amira i że razem zimą było cieplej.