Dawno, dawno temu, w przyszłości tak odległej, że trudno ją sobie wyobrazić, żyła sobie mała dziewczynka o imieniu Zosia. Zosia była odważną odkrywczynią kosmosu. Miała mały, błyszczący statek kosmiczny, który nazywała "Błysk".
Pewnego dnia, Zosia wyruszyła w podróż do odległej planety. Planeta ta była pełna zielonych drzew i błękitnych jezior. "To nasza nowa planeta" - powiedziała Zosia do swojego małego robota, który nazywał się Bim. "Musimy tu zbudować domy".
Zosia i Bim postawili pierwszy domek. Domek był mały, ale bardzo przytulny. "Tu będzie nasza kuchnia" - mówiła Zosia. "Tu będziemy jeść".
Nagle niebo zasnuły chmury i zaczął padać deszcz. "Och, Bim, musimy znaleźć schronienie!" - zawołała Zosia. Wszyscy szybko pobiegli do domku.
W domku było cicho i sucho. "Deszcz to nic złego" - uspokoiła Zosia. "Pomaga roślinom rosnąć". Bim skinął głową i razem patrzyli przez okno.
Kiedy deszcz przestał padać, na niebie pojawiła się piękna tęcza. "Zobacz, Bim, jakie to piękne!" - krzyknęła Zosia. Tęcza była jak most między niebem a ziemią.
Wkrótce Zosia i Bim zaczęli budować więcej domków. Pracowali razem, śmiejąc się i śpiewając. "Razem możemy zrobić wszystko!" - śpiewała Zosia.
I tak Zosia i Bim żyli długo i szczęśliwie na swojej nowej planecie, ciesząc się przygodami i odkrywając niesamowite cuda wszechświata. Koniec.