W małym, przytulnym pokoju mieszkała mała dziewczynka o imieniu Zosia. Zosia miała osiemnaście miesięcy. Miała piękne, duże oczy i uśmiech, który rozświetlał każdy zakątek pokoju. Jej pokój był pełen kolorów. Na ścianach wisiały rysunki słoneczek i chmur, a na podłodze leżały miękkie zabawki.
Jednak, gdy zapadał zmrok, Zosia czuła się trochę smutna. Ciemność sprawiała, że czuła się niepewnie. "Mamo, boję się!" - mówiła Zosia, gdy mama przychodziła na dobranoc.
Mama Zosi była bardzo mądra. Uśmiechała się i mówiła: "Nie martw się, Zosiu. Ciemność to tylko brak światła. Spójrz, mam coś dla ciebie." Mama włączyła małą lampkę nocną w kształcie gwiazdki. Gwiazdka świeciła na żółto i dawała ciepłe, przyjemne światło. Zosia spojrzała na nią z ciekawością.
"Zobacz, Zosiu. Gwiazdka świeci i robi piękne cienie na ścianie. To nie jest straszne!" - mówiła mama. Zosia zaczęła się uśmiechać. "Gwiazda!" - wołała radośnie.
Mama opowiadała Zosi o nocnych przygodach. "W nocy, kiedy śpisz, zwierzęta też śpią. Słyszałaś, jak śpiewają ptaki, gdy wstaje słońce?" Zosia kiwała głową. "Tak, ptaki!" - powtarzała.
Mama przytuliła Zosię. "Pamiętaj, Zosiu, że zawsze jestem blisko. Kiedy poczujesz strach, weź głęboki oddech i pomyśl o gwiazdce." Zosia zamknęła oczy i wyobraziła sobie gwiazdkę. Czuła się spokojna.
Z każdą nocą Zosia coraz mniej bała się ciemności. "Ciemność to tylko sen!" - mówiła sobie. I tak, z uśmiechem na twarzy, Zosia zasypiała, otoczona przytulnym światłem swojej gwiazdki. Czuła się bezpieczna i szczęśliwa.