Mały Jaś miał cztery lata. Był bardzo ciekawskim chłopcem. Lubił biegać po podwórku, bawić się z przyjaciółmi i odkrywać świat. Jednak była jedna rzecz, która go przerażała. Bał się ciemności.
Pewnego wieczoru, gdy słońce zaczęło zachodzić, Jaś siedział w swoim pokoju. Z zewnątrz dochodziły dźwięki, które go niepokoiły. „Mamo, ja się boję!” – powiedział, przypatrując się ciemniejącym oknom.
Jego mama weszła do pokoju. Miała ciepły uśmiech. „Nie martw się, Jasiu. Ciemność może być straszna, ale nie jest zła. Pamiętasz, co mówiłam o strachu?” – zapytała.
„Tak, mamo. Mówiłaś, że strach to tylko uczucie” – odpowiedział Jaś, ale wciąż był przestraszony.
„Dokładnie. Strach to tylko uczucie. Możemy razem zrobić coś, aby pokonać twoje lęki” – powiedziała mama. „Co powiesz na to, żebyśmy zrobili małe przyjęcie w ciemności? Możemy zapalić świeczki i opowiadać sobie bajki.”
Jaś spojrzał na mamę. „Nie wiem, czy dam radę. A co, jeśli będzie za ciemno?”
Mama wzięła Jasia za rękę. „Będzie dobrze. Ciemność jest tylko brakiem światła. A my mamy świeczki, które rozjaśnią pokój. Chcesz spróbować?”
Chłopiec pokiwał głową. „Dobrze, spróbujmy.”
Mama zaczęła przygotowywać świeczki. Jaś pomógł jej. Wkrótce pokój był pięknie oświetlony migoczącymi płomykami. „Patrz, Jasiu! Świeczki wyglądają jak małe gwiazdki” – powiedziała mama.
„Tak, wyglądają pięknie!” – odparł Jaś z uśmiechem. Czuł się trochę mniej przestraszony.
„Dobrze, teraz opowiem ci historię” – zaczęła mama. „Był sobie mały miś, który bał się ciemności. Pewnej nocy postanowił wyjść na zewnątrz. Zobaczył, że świat w nocy wygląda zupełnie inaczej. Gwiazdy świeciły, a księżyc był ogromny. Miś zrozumiał, że ciemność nie jest zła. To był tylko inny sposób patrzenia na świat.”
Jaś słuchał uważnie. „I co się stało z misiem?” – zapytał podekscytowany.
„Miś stał się odważny. W końcu odkrył, że ciemność jest jego przyjacielem. Mógł bawić się z innymi zwierzętami w nocy. I tak, Jasiu, ty też możesz nauczyć się, że ciemność może być wspaniała!” – odpowiedziała mama.
Jaś pomyślał o historii. „Mamo, a ja mogę być odważny jak miś?” – zapytał.
„Oczywiście, że tak! Pamiętaj, że jak czujesz strach, zawsze możesz mówić o tym. Możemy razem pokonywać lęki” – powiedziała mama, tuląc Jasia.
Jaś spojrzał na świeczki. „Dobrze, spróbuję być odważny. Możemy jeszcze posiedzieć w ciemności?” – zapytał.
Mama uśmiechnęła się. „Oczywiście, że tak. Zgasisz światło, a my będziemy siedzieć przy świeczkach.”
Jaś zgasł lampkę. Pokój stał się ciemniejszy, ale świeczki wciąż świeciły. Jaś czuł dreszcz, ale nie chciał być przestraszony. „Mamo, czy ciemność jest zła?” – zapytał.
„Nie, Jasiu. Ciemność to część świata. Możemy w niej odkrywać nowe rzeczy. To tak, jakbyśmy poznawali inne kolory” – powiedziała mama.
Wtedy Jaś zauważył coś niezwykłego. „Mamo, spójrz! Cienie na ścianie!” – krzyknął.
Mama spojrzała na cienie. „Tak, to nasze cienie! Wyglądają jak tańczące postacie. Ciemność może być zabawna!”
Jaś się roześmiał. „To prawda! Ciemność jest zabawna! Mamo, a co jeśli zrobimy cienie z naszych rąk?”
Mama przytaknęła. „Świetny pomysł! Pokaż mi, co potrafisz!”
Jaś i mama zaczęli robić cienie na ścianie. Jaś zrobił cień psa. „Grrrr, patrz! To mój pies!”
Mama zrobiła cień kota. „A to jest mój kotek! Miau!”
Oboje śmiali się i bawili w ciemności. Jaś zapomniał o swoim strachu. Ciemność już nie wydawała mu się taka straszna.
„Dziękuję, mamo. Teraz rozumiem, że ciemność może być fajna” – powiedział Jaś.
„Cieszę się, Jasiu. Pamiętaj, że zawsze możesz być odważny. Ciemność to tylko inny świat. I zawsze możesz prosić mnie o pomoc, gdy się boisz” – odpowiedziała mama.
Jaś uśmiechnął się. „Będę pamiętał! Teraz ciemność jest moim przyjacielem!”
I tak, w tę magiczną noc, Jaś odkrył, że ciemność nie jest straszna, a wręcz przeciwnie – może być pełna przygód i radości.