Wieczór w pokoju Mai
Maja ma trzy lata. Ma małe kapcie w misie. Po kąpieli idzie do swojego pokoju. Pachnie tam mydłem i czystą piżamą. Mama gasi duże światło w korytarzu i robi się ciemniej.
Maja marszczy nosek. „Mamo, ciemno.”
„Tak, jest trochę ciemno” mówi mama spokojnie. „Ciemność to jak koc. Przykrywa pokój, żeby odpoczął.”
Maja przytula swojego królika z materiału. „A ja nie lubię koca na oczy.”
Mama siada obok łóżka. „To zrobimy małe światło i małą zabawę. Dobrze?”
Maja kiwa głową. Tata przynosi nocną lampkę. Świeci miękko, jak księżyc w kubku.
„O, księżyc w kubku!” śmieje się Maja cichutko.
Gwiazdy, które pomagają
Mama wyciąga arkusz naklejek. Są na nim gwiazdki, które świecą w ciemności. Maja otwiera buzię ze zdziwienia.
„One świecą naprawdę?” pyta.
„Tak” mówi tata. „Najpierw piją światło w dzień, a potem oddają je w nocy.”
„Jak ja piję mleko!” mówi Maja. I wszyscy się uśmiechają.
Maja dostaje jedną gwiazdkę na palec. Jest gładka i trochę chłodna. „Przykleję tu” mówi i pokazuje sufit nad łóżkiem.
Tata podnosi ją delikatnie, a Maja dociska gwiazdkę. „Klap!” mówi Maja. „Przykleiła się!”
„Klap, klap” mówią razem, gdy przyklejają kolejne. Jedna jest nad szafą. Jedna nad drzwiami. Jedna nad obrazkiem z kotem.
„A ta będzie strażnikiem misia” mówi Maja i przykleja gwiazdkę nad półką.
Mama mówi: „Zrobimy też mały plan na ciemność. Najpierw oddychamy. Wdech jak wąchanie kwiatuszka. Wydech jak dmuchanie na zupę.”
Maja ćwiczy. „Wąch… dmuch…” Jej brzuszek robi małą falę.
„A potem” dodaje mama „możesz powiedzieć: ‘Cześć, ciemności. Jesteś spokojna.'”
Maja szepcze: „Cześć, ciemności.”
Spokojna noc
Przychodzi czas spania. Mama przygasa lampkę. Pokój robi się ciemny, ale nie straszny. Na suficie świecą gwiazdki. Migoczą jak cukierki, tylko bez chrupania.
Maja patrzy i liczy: „Jedna… dwie… trzy…” Ziewa.
„Ciemność nie gryzie” mówi tata. „Ona tylko odpoczywa.”
„A gwiazdki pilnują” dodaje mama.
Maja tuli królika. „Ja też umiem pilnować. Swojego serca.”
Mama głaszcze ją po włosach. „To piękne, Maiu. Jesteśmy blisko.”
Maja robi jeszcze jeden oddech: wąch… dmuch… Potem patrzy na świecące gwiazdy i uśmiecha się w półśnie.
Na koniec szepcze: „bonne nuit, nuit”.