Rozdział 1: Wesoła zapowiedź
W małym lesie, gdzie słońce zawsze świeciło przez liście drzew, mieszkał mały jeżyk o imieniu Henio. Henio był bardzo ciekawskim jeżykiem, zawsze gotowym na nowe przygody. Pewnego dnia, Henio usłyszał coś niezwykłego.
"Kto wygra Wielką Zabawną Zagadkową Olimpiadę?" – krzyczał zajączek Zenek, skacząc radośnie po polance.
Henio natychmiast podbiegł do Zenka. "Co to za olimpiada, Zenku? Czy mogę wziąć w niej udział?" – zapytał z zaciekawieniem.
"Oczywiście, Henio! To będzie bardzo zabawne!" – odpowiedział Zenek. "Będą zagadki, łamigłówki i mnóstwo śmiechu. Każdy może wziąć udział!"
Henio bardzo się ucieszył. "Ja na pewno spróbuję! Ale, Zenku, czy wiesz, co to będzie za zagadka?"
"Nie wiem, Henio. Ale wiem, że to będzie coś specjalnego! Trzeba mieć dobry humor i trochę sprytu!" – powiedział zajączek, machając uszami.
Rozdział 2: Zabawna przygoda
Nadszedł dzień olimpiady. Na polance zebrały się wszystkie zwierzęta: Zenek, wiewiórka Wiga i sowa Sowa. Wszyscy byli podekscytowani i gotowi na zabawę.
Pierwszą zagadkę prowadziła Sowa. "Kto potrafi znaleźć coś, co jest i nie jest?" – zapytała tajemniczo.
Henio spojrzał na Zenka i Wigę, którzy próbowali coś wymyślić. Nagle Henio się roześmiał. "To musi być bańka mydlana! Widać ją, ale jak ją dotkniesz, to jej nie ma!"
"Słusznie, Henio! Bańka mydlana to doskonały pomysł!" – przyznała Sowa, chichocząc.
Wszyscy zaczęli śmiać się i klaskać. "Brawo, Henio!" – krzyknęli.
Rozdział 3: Wielki finał
Nadszedł czas na ostatnią zagadkę. "Co ma cztery nogi rano, dwie w południe i trzy wieczorem?" – spytał Zenek, próbując wyglądać poważnie.
Henio przez chwilę myślał, podrapał się po nosie i nagle zrozumiał. "To jest żart! To nie jest prawdziwa zagadka!" – zawołał, śmiejąc się na całego.
Zenek wybuchł śmiechem. "Tak, Henio! To tylko zabawny trik! Wszyscy potrzebujemy się czasem pośmiać!"
Wszyscy zaczęli się śmiać jeszcze głośniej. Henio był bardzo szczęśliwy. Nie dlatego, że rozwiązał zagadkę, ale dlatego, że spędził ten czas z przyjaciółmi i mnóstwo się śmiał.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, Henio, Zenek, Wiga i Sowa wrócili do swoich domków, pełni radości i wspomnień z tego pięknego dnia. I choć olimpiada dobiegła końca, przyjaźń i śmiech trwały dalej w ich sercach.