Rozdział 1: Kura w wielkim wyścigu
Na pięknym zielonym podwórku, gdzie trawa była soczysta, a kwiaty kolorowe, mieszkała kura o imieniu Krysia. Krysia była bardzo ciekawska i zawsze miała wiele pomysłów. Pewnego słonecznego dnia, Krysia usłyszała, jak jej przyjaciel, królik Rafał, mówi do innych zwierząt:
- W tym tygodniu odbędzie się wielki wyścig wszystkich zwierząt na podwórku!
Krysia poczuła dreszcz emocji. Wyścig! To było coś, na co czekała.
- Chcę wziąć udział w wyścigu! - zawołała Krysia radosnym głosem.
Rafał spojrzał na nią zdziwiony.
- Ale Krysia, jak ty możesz biegać? Jesteś kurą!
Krysia się uśmiechnęła i odpowiedziała:
- Właśnie! Jestem kurą i zamierzam pokazać, co potrafię!
Rozdział 2: Przygotowania do wyścigu
Krysia postanowiła, że musi się przygotować. Wzięła kilka kawałków słomy i zrobiła sobie specjalne kapcie, żeby biegać szybciej. Wyglądały bardzo śmiesznie! Kiedy pokazała się swoim przyjaciołom, wszyscy zaczęli się śmiać.
- Krysia, wyglądasz jak zawodowiec! - zaśmiała się Marta, mała myszka.
- Tylko poczekajcie, zobaczycie, jak szybko biegam! - odpowiedziała Krysia, dumnie unosząc głowę.
Na podwórku zwierzęta zaczęły się zbierać na wyścig. Kaczka Basia, która była najlepszą biegaczką, również wystartowała. Kiedy wszyscy uczestnicy stali na linii startu, Krysia poczuła lekką tremę, ale zaraz potem dotarło do niej, że to będzie świetna zabawa!
- Gotowi, do startu, start! - krzyknął Rafał.
I wszyscy wystartowali! Krysia z całych sił biegła, ale... jej kapcie ze słomy były zbyt ciężkie. Co chwilę potykała się i przewracała.
- Ojej! - krzyknęła, gdy wpadła w mały kałużę i spryskała wszystkich wodą!
Wszystkie zwierzęta zaczęły się śmiać.
- Krysia, nie jesteś zbyt szybka, ale jesteś bardzo zabawna! - zawołał Leo, mały lew.
Krysia wstała, wytarła się z błota i uśmiechnęła.
- Może powinnam zrzucić te kapcie? - zastanawiała się na głos.
Rozdział 3: Zwycięstwo w radości
Postanowiła, że zrzuci kapcie. Teraz mogła biec w swoim naturalnym stylu. Przebiegła obok Basi, która zaciekle wciąż prowadziła wyścig. Krysia biegła, skakała i śmiała się.
- Hej, Basia, poczekaj na mnie! - krzyknęła.
Kiedy Krysia znowu upadła, tym razem na trawę, wszystkie zwierzęta zbiegły się do niej.
- Czy dobrze się czujesz? - zapytał Rafał z troską.
- Tak, ale to było bardzo zabawne! - zaśmiała się Krysia.
W międzyczasie Basia dotarła do mety, ale Krysia postanowiła, że nie obchodzi jej to. Najważniejsze było, że bawiła się świetnie i miała wspaniałych przyjaciół.
Gdy wszyscy dotarli do mety, Krysia, chociaż nie wygrała wyścigu, poczuła się zwyciężczynią, bo miała najwięcej radości.
- Dziękuję Wam za wspaniałą zabawę! - zawołała Krysia.
Wszystkie zwierzęta zgromadziły się wokół niej i razem zaczęły tańczyć, skakać i śpiewać. A Krysia? Krysia była najszczęśliwszą kurą na całym podwórku!