W cyrku było wesoło i kolorowo. Mała Helenka miała dwa lata. Uwielbiała cyrkowe sztuczki! Dziś miała przyjść na występ.
- Mamo, kiedy zacznie się cyrk? - zapytała Helenka z szerokim uśmiechem.
- Już za chwilę, kochanie! - odpowiedziała mama.
Na arenie pojawił się pan Kotek, dompteur zwierząt. Miał wielki kapelusz i śmieszną brodę.
- Cześć wszystkim! - zawołał pan Kotek. - Dziś pokażę wam mojego lwa!
Helenka patrzyła z zachwytem. Nagle, z klatki wyszedł lew, ale... był mały jak kotek!
- Miau! - powiedział lew.
- To nie lew! - śmiała się Helenka.
- To mój lew, Lolek! - powiedział pan Kotek, śmiejąc się. - Lolek lubi się bawić!
Lolek zaczął skakać przez obręcz. Helenka klasnęła w dłonie.
- Brawo, Lolek! - krzyknęła.
Wszyscy w cyrku śmiali się i klaskali. Helenka była szczęśliwa. Cyrk był wspaniały!