Wakacyjne przygody Małgosi
Małgosia miała cztery lata. Była bardzo ciekawską dziewczynką. Każdego dnia zadawała pytania. A latem, gdy zaczęły się wakacje, miała najwięcej pytań.
Pewnego słonecznego poranka Małgosia zjeżdżała na małym zjeżdżalni w ogrodzie. Jej ulubione miejsce to plac zabaw. Właśnie wtedy podbiegła do niej jej przyjaciółka, Krysia.
— Cześć, Małgosiu! — krzyknęła Krysia, machając ręką. — Chcesz iść na plażę?
Małgosia zatrzymała się, wpatrując się w Krysię z szerokim uśmiechem.
— Tak, tak! Plaża! Będziemy budować zamki z piasku! — odpowiedziała podekscytowana.
Krysia i Małgosia pobiegły do domu Krysi, gdzie czekał na nie jej tata, pan Nowak.
— Tato, możemy jechać na plażę? — zapytała Krysia.
— Oczywiście! Musimy tylko spakować nasze rzeczy — odpowiedział tata. — Weźcie ręczniki, kapelusze i coś do jedzenia.
Dziewczynki zaczęły biegać po domu, zbierając wszystko, co potrzebne. Małgosia wzięła swój ulubiony różowy ręcznik i mały wiaderko.
— Patrz, Krysia! — pokazała ręcznik. — Jest taki ładny!
— Ładny, ale czy masz również kapelusz? — zapytała Krysia.
— O, nie! Muszę go znaleźć! — zawołała Małgosia, biegnąc do swojego pokoju.
Po chwili wróciła z kapeluszem w kształcie truskawki.
— Jestem gotowa! — powiedziała z dumą.
Tata Krysi spakował wszystko do samochodu. Dziewczynki usiadły na tylnym siedzeniu, a ich serca biły z radości.
— Już jedziemy! — zawołał pan Nowak, odpalając silnik.
Droga na plażę była długa, ale dziewczynki były zbyt podekscytowane, aby nudzić się w samochodzie. Śpiewały piosenki i opowiadały sobie historie o rybkach i muszelkach.
Na plaży
Gdy dotarli na plażę, Małgosia pobiegła w stronę piasku. Słońce świeciło, a morze falowało.
— Spójrz, jakie piękne fale! — zawołała Małgosia, wskazując na wodę.
— I jakie duże! — dodała Krysia, podskakując z radości.
Dziewczynki zaczęły budować zamek z piasku. Wykopywały piasek, formowały wieże i robiły bramy.
— Zróbmy zamek dla księżniczki! — zaproponowała Małgosia.
— Tak! A księżniczka będzie miała złotą koronę! — zgodziła się Krysia.
Małgosia wzięła muszelkę i położyła ją na szczycie zamku.
— To będzie korona! — powiedziała z uśmiechem.
Nagle do dziewczynek podszedł mały chłopiec z piłką.
— Cześć! Chcecie zagrać w piłkę? — zapytał.
— Tak! Ale najpierw dokończmy zamek! — odpowiedziała Krysia.
Chłopiec przyglądał się ich pracy.
— Możemy zagrać po zbudowaniu — zaproponował.
Małgosia i Krysia skończyły zamek i przybiły piątki.
— Hurra! Nasz zamek jest gotowy! — krzyknęły razem.
Gra w piłkę była wspaniała. Dziewczynki biegały, śmiały się i cieszyły każdą chwilą.
Po chwili pan Nowak zawołał dziewczynki.
— Czas na piknik! — zawołał, trzymając koszyk pełen smakołyków.
Małgosia i Krysia pobiegły do taty, a chłopiec postanowił do nich dołączyć.
— Co przynieśliście? — zapytał.
— Kanapki, owoce i sok! — odpowiedziała Małgosia, otwierając koszyk.
Dziewczynki i chłopiec usiedli na kocyku. Każdy zjadł po kanapce i napił się soku.
— To jest pyszne! — powiedział chłopiec, oblizując palce.
— Tak, wakacje są super! — dodała Krysia.
Powrót do domu
Po pikniku dziewczynki znów biegały po plaży. W końcu słońce zaczęło zachodzić.
— Musimy wracać — powiedział tata Krysi. — Ale jutro też możemy przyjechać!
— Hurra! — krzyknęły dzielnie.
Małgosia i Krysia pobiegły po swoje rzeczy. Zamek z piasku wyglądał pięknie, ale wiedziały, że nie będą mogły go zabrać do domu.
— Zbudujemy nowy zamek jutro! — powiedziała Małgosia.
Po drodze powrotnej w samochodzie, dziewczynki opowiadały sobie o wszystkich wspaniałych przygodach.
— To były najlepsze wakacje! — zakończyła Krysia.
Małgosia się zgodziła.
— Tak, i to dopiero początek! — dodała z uśmiechem.
W ten sposób, dzięki przyjaźni i radosnym chwilom, Małgosia i Krysia spędziły niezapomniane wakacje.
Morał tej historii? Wakacje są pełne przygód, ale najważniejsze są przyjaźń i wspólne chwile z bliskimi.