Słoneczko świeciło jasno nad domkiem letniskowym, gdzie Ola, Zosia i Hania spędzały wakacje z rodzinami. Dziewczynki miały cztery lata i bardzo lubiły bawić się razem. Każdego ranka budził je świergot ptaków i zapach naleśników z truskawkami.
Ola podeszła do okna i zobaczyła, że na łące pojawiły się motyle. „Chodźcie, pójdziemy na dwór!” – zawołała. Zosia szybko założyła kapelusz, a Hania zapięła sandałki. Wybiegły na miękką trawę, czując pod stopami jej chłód.
Na podwórku dziewczynki biegały między kwiatami. Zosia wypatrzyła biedronkę na liściu. Cicho szepnęła: „Patrzcie, jaka malutka!” Hania chciała ją pogłaskać, ale biedronka uleciała. Ola się zaśmiała i powiedziała: „Może poszła na wakacje jak my!”
Nagle zobaczyły, że na drewnianym stole leżą kredki i duży blok. „Pomalujemy!” – krzyknęły wspólnie. Każda z dziewczynek wzięła po jednej kredce. Ola wybrała niebieską, Zosia czerwoną, a Hania zieloną. Rysowały słońce, kwiaty i domki, śmiejąc się przy tym.
Po chwili Hania bardzo chciała użyć czerwonej kredki Zosi. Bez pytania wyciągnęła rękę i szybko zabrała kredkę koleżance. Zosia zrobiła smutną minę. „To moja kredka…” – powiedziała cicho, spuszczając głowę. Hania zobaczyła, że Zosia jest smutna. Przestała się śmiać. Pomyślała chwilkę, dotknęła ramienia Zosi i powiedziała spokojnie: „Przepraszam, Zosiu. Nie zapytałam. Mogę pożyczyć twoją kredkę?”
Zosia uśmiechnęła się i powiedziała: „Tak, możesz. Ale proszę, pytaj najpierw.” Hania kiwnęła głową i oddała kredkę. Potem razem rysowały dom z czerwonym dachem. Ola powiedziała: „Razem jest fajnie!” Wszystkie dziewczynki znowu były wesołe.
Po południu usiadły na kocu pod drzewem. Mama przyniosła chłodną lemoniadę i plasterki arbuza. Wiatr delikatnie poruszał liśćmi, a słońce grzało ręce i kolana dziewczynek. Zosia opowiedziała, jak nauczyła się pływać w dziecięcym basenie. Ola pokazała, jak umie zrobić wiatraczek z papieru. Hania potrafiła już samodzielnie zapiąć guziki w bluzce. Dziewczynki były z siebie dumne.
Wieczorem, kiedy wróciły do domku, pomagały przy sprzątaniu zabawek i odkładały kredki na miejsce. Każda dziewczynka sama założyła piżamę. Potem usiadły razem na schodach i patrzyły, jak niebo robi się różowe.
Zosia powiedziała cicho: „Lubię wakacje. Lubię was.” Ola i Hania przytuliły ją mocno. Hania pomyślała, jak dobrze jest przeprosić i jak miło jest umieć się dzielić. Dziewczynki wiedziały, że potrafią być samodzielne i pomocne. Wiedziały też, że razem zawsze jest weselej.
Gdy zapadał zmrok, dziewczynki poczuły się szczęśliwe i spokojne. Słyszały śpiew świerszczy i czuły ciepło letniego wieczoru. Wiedziały, że jutro znowu czeka je piękny dzień i nowe przygody.