Część 1
Wakacje były ciepłe i pachniały trawą. Mały żółwik o imieniu Tolo mieszkał w domku nad jeziorem, przy kempingu. Rano słońce robiło na piasku złote plamki, a woda cicho szeptała „plusk, plusk”.
Tolo lubił porządek. Lubił, gdy koc leżał prosto, a wiaderko stało obok łopatki. Tego dnia na kempingu było dużo gości. Dzieci śmiały się i budowały zamki. Każdy chciał mieć kawałek miejsca.
Tolo znalazł cień pod parasolem i powiedział cicho: „Tu jest mój spokojny kącik”.
Nagle podbiegła wiewiórka Fika z czerwonymi policzkami.
„Tolo, pożyczysz mi swój mały niebieski kubeczek? Chcę dać wodę moim kwiatkom w doniczce”.
Tolo spojrzał na kubeczek. Lubił go, bo był gładki i chłodny.
„Dobrze” — powiedział. „Tylko proszę, oddaj po podlewaniu”.
Fika uśmiechnęła się. „Oddam na pewno!”
Część 2
Po chwili Tolo poszedł na plażę. Piasek był ciepły, a wiatr łaskotał skorupkę. Tolo bawił się łopatką, robił równe ścieżki i zostawiał miejsce innym.
„Tu możesz budować” — mówił do kraba. „A tu dla ciebie” — do małej mewy.
Gdy słońce stało wysoko, Tolo chciał napić się wody. Spojrzał… i kubeczka nie było.
Serduszko Tolka zrobiło „stuk”.
„Gdzie jest mój kubeczek?” — zapytał cicho.
Przyszła Fika i zmartwiła się razem z nim.
„Oj! Podlewałam kwiatki przy wspólnej ławce. Może tam go zostawiłam”.
Poszli razem. Przy ławce było ciasno: czyjś ręcznik, czyjeś buty, czyjś koszyk. Tolo poczuł, że brakuje mu miejsca.
„Możemy zrobić trochę przestrzeni?” — zapytał spokojnie.
„Tak!” — powiedziała Fika. „Zrobimy półeczkę na pożyczane rzeczy”.
Ułożyli rzeczy równo. Na desce napisali patykiem: „POŻYCZONE”.
Wtedy zobaczyli kubeczek. Stał obok doniczki, w cieniu.
Tolo odetchnął. „To mój kubeczek. Od Fiki był pożyczony kwiatkom”.
Fika kiwnęła głową. „Dziękuję, że pamiętasz, skąd co jest”.
Część 3
Wieczorem niebo zrobiło się pomarańczowe jak sok. Wszyscy usiedli bliżej siebie, ale każdy miał swój mały kawałek. Było spokojnie.
Tolo postawił kubeczek na półeczce, gdy znów go nie używał.
„Wakacje są miłe, kiedy dzielimy miejsce” — powiedział.
„I kiedy pamiętamy, do kogo wracają pożyczone rzeczy” — dodała Fika.
Tolo napił się wody. Była chłodna i dobra. Jezioro szeptało „plusk, plusk”, a Tolo czuł się bezpiecznie i radośnie.