Marmotka Mela siedziała na trawie. Była bardzo głodna.
– Co zjem? – pytała, rozglądając się wokoło.
Wtedy przyleciał ptaszek.
– Cześć, Mela! Co robisz? – zapytał ptaszek.
– Szukam jedzenia! – odpowiedziała marmotka.
– A co lubisz jeść? – spytał ptaszek.
– Lubię marchewki! – powiedziała z uśmiechem.
– Mam pomysł! – zawołał ptaszek. – Zróbmy wyścig!
– Wyścig? – zdziwiła się Mela.
– Tak! Kto pierwszy znajdzie marchewkę, ten wygrywa!
– Dobrze! – zgodziła się marmotka.
Oboje ruszyli na poszukiwania. Mela biegała szybko. Ptaszek latał wysoko.
– Gdzie jest marchewka? – krzyczała Mela.
– Tam! – wskazał ptaszek.
Wszyscy zaczęli szukać. W końcu, Mela znalazła wielką marchewkę!
– Jestem zwycięzcą! – krzyknęła.
Ptaszek zaśmiał się.
– Super! Teraz zjemy razem!
Mela i ptaszek usiedli i zaczęli jeść marchewkę.
– Ale to pyszne! – powiedziała Mela.
– Tak, to najlepszy wyścig! – zaśpiewał ptaszek.
I tak spędzili wspaniały dzień, pełen śmiechu i smaku!