W lesie mieszkał mały króliczek o imieniu Zając. Zając chciał urządzić wielką zabawę. "Będzie mnóstwo marchewek i tańców!" mówił do siebie, skacząc wesoło.
Zając postanowił zaprosić wszystkich przyjaciół. Najpierw spotkał wiewiórkę. "Wiewiórko, przyjdź na moją zabawę!" zawołał. Wiewiórka zatańczyła z radości. "Będę tam!" odpowiedziała.
Potem Zając spotkał jeża. "Jeżu, przyjdź na moją zabawę!" zawołał. Jeż się uśmiechnął. "Będę tam!" odpowiedział.
Zając biegł dalej i spotkał sowę. "Sowo, przyjdź na moją zabawę!" zawołał. Sowa zamrugała. "Będę tam!" odpowiedziała.
Zając był bardzo szczęśliwy. "Wszyscy przyjdą!" mówił do siebie, skacząc z radości. Ale nagle zauważył, że brakuje jedzenia!
Zając pobiegł do wiewiórki. "Potrzebuję orzechów!" powiedział. Wiewiórka podała mu orzechy. "Dziękuję!" zawołał Zając.
Zając pobiegł do jeża. "Potrzebuję jabłek!" powiedział. Jeż podał mu jabłka. "Dziękuję!" zawołał Zając.
Na koniec Zając pobiegł do sowy. "Potrzebuję muzyki!" powiedział. Sowa zaczęła śpiewać. "Dziękuję!" zawołał Zając.
W końcu wszystko było gotowe. Zając, wiewiórka, jeż i sowa tańczyli i śmiali się. Zabawa była wspaniała. "To była najlepsza zabawa!" powiedział Zając. Wszyscy się zgadzali i bawili się jeszcze długo.