Pewnego dnia w lesie mieszkała mała niedźwiedzica o imieniu Berta. Berta była bardzo ciekawska i lubiła się bawić. Jej najlepszym przyjacielem był zajączek o imieniu Zigi. Zigi był bardzo szybki i zawsze skakał wesoło.
„Cześć, Berta!” – zawołał Zigi, skacząc obok niej. „Co dzisiaj robimy?”
„Zróbmy wyścig!” – zaproponowała Berta, machając łapką. „Kto pierwszy dotrze do jeziora, ten wygrywa!”
„Dobra, ale musimy się przygotować!” – odpowiedział Zigi, rozglądając się. „Musimy mieć coś do jedzenia na drogę!”
Berta pomyślała przez chwilę. „Mam miód! Uwielbiam miód!”
„A ja mam marchewki!” – zawołał Zigi, pokazując swoje smakołyki.
„To świetnie! Zaczynamy!” – krzyknęła Berta.
I tak ruszyli. Berta biegła powoli, a Zigi skakał wysoko. W pewnym momencie Zigi potknął się o korzeń i… bum! Upadł na ziemię.
„Ojej, Zigi!” – zawołała Berta, śmiejąc się. „Co się stało?”
„Nic, tylko mały wypadek!” – odpowiedział Zigi, podnosząc się i otrzepując futerko.
Oboje zaczęli się śmiać i w końcu dotarli do jeziora razem. „Wygraliśmy!” – krzyknęli radośnie.
I tak spędzili resztę dnia, jedząc miód i marchewki, ciesząc się przyjaźnią.