W małym, kolorowym miasteczku, wśród zielonych łąk, mieszkał wesoły wąż o imieniu Witek. Witek był bardzo ciekawski i lubił przygody. Pewnego dnia postanowił zrobić coś szalonego.
„Dziś przeprowadzę konkurs na najszybsze pełzanie!” – zawołał Witek, wąż z niebieskimi i zielonymi paskami.
Wszyscy jego przyjaciele, kocur Jasio i piesek Aśka, przybiegli natychmiast.
„Halo, Witek! Jak to będzie wyglądać?” – zapytał Jasio, mrugając do Wita.
„Będziemy pełzać przez całą łąkę, aż do starego dębu!” – odpowiedział Witek, z uśmiechem na pysku.
„To będzie super!” – powiedziała Aśka, machając ogonem. „Chodźmy!”
Zaraz zaczęli się przygotowywać. Witek, jako wąż, był w tym świetny. Jasio i Aśka długo się zastanawiali.
„Może lepiej pobiegniemy?” – zaproponował Jasio.
„Tak, ale musimy uważać, żeby nie potknąć się!” – dodała Aśka, skacząc w miejscu.
„Gotowi? Start!” – zawołał Witek.
Witek pełzał szybko jak błyskawica. Jasio biegał najszybciej, a Aśka skakała radośnie. Wszyscy śmiali się i krzyczeli.
„Patrzcie na mnie!” – wołał Witek, wciąż pełzając.
„Czuję się jak na wyścigach!” – dodał Jasio.
Kiedy dotarli do dębu, Witek był na pierwszym miejscu!
„Zwycięzca!” – krzyczał.
Aśka i Jasio przybiegli tuż za nim i wszyscy zaczęli się śmiać. Było wesoło!
„Może następnym razem zrobimy wyścig w skokach?” – zaproponowała Aśka.
„Kto wie! Ale dziś bawiliśmy się świetnie!” – powiedział Witek.
I tak, wśród śmiechu i radości, zakończyli swój dzień pełen zabawy.