Pewnego słonecznego dnia, w małym miasteczku, piesek o imieniu Burek bawił się na podwórku.
„Cześć, Burek!” – zawołała jego przyjaciółka, kotka Miau.
„Cześć, Miau! Co robisz?” – odpowiedział Burek, merdając ogonem.
„Chcę zagrać w chowanego! Licz do dziesięciu!” – zaproponowała Miau.
„Dobrze! Jeden, dwa, trzy...” – liczył Burek.
Miau szybko schowała się za dużym drzewem.
„Sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć! Gotów!” – zawołał Burek.
Szukając Miau, Burek węszył.
„Miau, gdzie jesteś?” – pytał, kręcąc się w kółko.
„Miau!” – odpowiedziała kotka, ale nie wyszła.
Burek nagle zobaczył jej ogon wystający spod drzewa!
„Znalazłem cię!” – krzyknął, skacząc radośnie.
Miau wyskoczyła i zaczęła uciekać.
„Czekaj, Miau! Teraz ty liczysz!”
I tak bawili się cały dzień, śmiejąc się i biegając po podwórku.